ŚwiatRodzice Alfiego Evansa walczą o życie dziecka. Lekarze chcą pozwolić mu umrzeć

Rodzice Alfiego Evansa walczą o życie dziecka. Lekarze chcą pozwolić mu umrzeć

eutanazja
eutanazja / Źródło: PAP/EPA / OLIVIER HOSLET
Dodano 16
W Wielkiej Brytanii ponownie rozgorzała dyskusja o prawie rodziców do decydowania o życiu dziecka. Lekarze z Alder Hey Children's Hospital podjęli decyzję o zaprzestaniu leczenia małego Alfiego Evansa, ale rodzice 20-miesięcznego chłopca się nie poddają.

Rodzice 20-miesięcznego Alfiego Evansa są załamani, ale wciąż walczą o życie swojego dziecka przez sądem. Proces w sprawie prawa 21-letniego Toma Evansa i 20-letnie Kate James do podtrzymywania ich syna przy życiu trwa przed sądem rodzinnym w Liverpoolu. Przesłuchania będą kontynuowane w najbliższych dniach, ale na razie szanse na pozytywną dla rodziców dziecka decyzję zdają się niewielkie.

Bez nadziei na wyzdrowienie

Alfie Evans znajduje się obecnie w Alder Hey Children's Hospital w Liverpoolu. – Jednym z problemów w tej sprawie jest to, że kiedy rodzice patrzą na niego, to pomijając całą aparaturę pomagającą mu oddychać i jeść, jest słodkim, pięknym i normalnie wyglądającym dzieckiem – mówił w sądzie przedstawiciel szpitala.

Ale sytuacja 20-miesięcznego chłopca nie jest normalna, ani stabilna. Dziecko nie może samodzielnie oddychać, nie jest w stanie jeść, a lekarze jego stan oceniają jako głęboką śpiączkę, w której chłopiec prawdopodobnie nic nie czuje i nie ma z nim kontaktu. Przedstawiciele szpital gdzie znajduje się chłopiec, określają jego stan jako wegetatywny i nie dają mu szans na poprawę.

Chociaż lekarze chociaż nie umieją dokładnie zdiagnozować co dolega chłopcu, są zdania, że w wyniku wielu zaburzeń neurologicznych, jego mózg został poważnie uszkodzony. Z tego powodu władze szpitala zwróciły się do sądu z prośba o odebranie rodzicom prawa do decydowania o losie chłopca, aby lekarze mogli odłączyć chłopca od aparatury podtrzymującej życie. Dla 20-miesięcznego Alfiego Evansa oznacza to śmierć w ciągu kilku minut, gdyż dziecko nie jest w stanie samodzielnie oddychać.

Gdzie jest życie, jest nadzieja

Podobnie jak ubiegłoroczna sprawa 11-miesięcznego Charliego Garda, tak również historia Alfiego Evansa podzieliła brytyjskiego społeczeństwo. Pod szpitalem, gdzie jeszcze wciąż znajduje się chłopiec, oraz sądem, gdzie trwa proces w sprawie Alfiego Evansa i praw jego rodziców, protestują obrońcy życia. "Armia Alfiego" – jak nazywają siebie działacze pro-life, mają na transparentach hasła "Gdzie jest życie, tam jest nadzieja" czy po prostu "Uratujmy Alfiego Evansa".

W mediach społecznościowych pojawiają się cały czas informacje o stanie chłopca oraz postępach w procesie. Rodzice dziecka chcą przetransportować je do szpitala w Rzymie, gdzie jego terapia mogłaby być kontynuowana. Lekarze w Alder Hey Children's Hospital nie chcą się na to jednak zgodzić, ponieważ uznają, że nie leży to w "najlepszym interesie dziecka".

Apelują też o jak najszybsze odłączenie dziecka od aparatury ponieważ jak stwierdził przedstawiciel szpitala, zespół zajmujący się chłopcem stwierdził, że podtrzymywanie dziecka przy życiu nie ma sensu ze względu na brak perspektyw na wyzdrowienie.

Proces będzie kontynuowany w najbliższych dniach.

/ Źródło: liverpoolecho.co.uk, mirror.co.uk
/ kga
 16
  • Sławek IP
    To jest zwykłe kurestwo, zwierzęta się ratuje ,a dzieci się zabija.to już bardzo blisko koniec swiata
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • dr Kosiba IP
      Dziwny jest ten świat! Taki pies Chicko który zagryzł przed kilkoma tygodniami swoich państwo odgryzając im kończyny i twarz został zakwalifikowany przez zachodni niemiecki sąd do uśpienia! Od razu rozpoczęła się w Internecie i realu akcja zbierania podpisów pod petycją o ratowanie pieska! Petycję podpisało kilkaset tysięcy chorych Niemców! Pieska jednak uśpiono - choć niewiele brakowało a trafiłby na dywanik do psiego psychologa... Tu zbieramy podpisy, piszemy listy, prośby by ratować człowieka! Przeważają ci za eutanazją! Bolesna prawda! Dziwny jest ten świat! Chory!
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Oilrig IP
        Szatan zaciera kopyta z radości.

        Koszmarne.
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 0
        • Religiusz IP
          "Dziecko nie może samodzielnie oddychać, nie jest w stanie jeść, a lekarze jego stan oceniają jako głęboką śpiączkę, w której chłopiec prawdopodobnie nic nie czuje i nie ma z nim kontaktu."

          Coś takiego nazwać życiem ma tyle sensu co Dachau nazwać sanatorium, ale kto komu zabroni?
          Dodaj odpowiedź 6 14
            Odpowiedzi: 1
          • ggggg IP
            Dla ścisłości: jeśli dziecko nic nie czuje, to nie wiem o jakim „jego najlepszym interesie” mowa? Ściema i tyle.

            Z drugiej strony godzimy się, żeby ludzie wykonywali zawody, w których w ciągu roku pracy mają wyraźnie większe prawdopodobieństwo zginąć, niż to dziecko się obudzić. Przy czym obudzenie wcale nie musi oznaczać normalnego życia. W teorii chcemy jak najlepiej, a potem przychodzi podejmować praktyczne decyzje. Etyka jest trudna i nieprzyjemna.
            Dodaj odpowiedź 4 1
              Odpowiedzi: 0
            • Podpis IP
              To jest proste. Lekarze chca jego organy. Inaczej wydaliby go na leczenie do Rzymu.

              Autor artykulu nie zrobil korekty. Pelno bledow. Posane na kolanie?
              Dodaj odpowiedź 15 7
                Odpowiedzi: 0
              • zygmunt IP
                Leczyc nie chca innym nie pozwola ,przekazali by go do rzymu i moze by go wyleczyli i mieli by obciach.
                Dodaj odpowiedź 21 3
                  Odpowiedzi: 0
                • Swój podpis IP
                  A dlaczego mam się przejmować losem jakiegoś angielskiego Alfiego? Dostałem odgorny zakaz współczucia tysiącom zbombardowanych i pozbawionych dachu nad głową dzieci, to co dopiero jego. Będę twardy, nikomu nie będę współczul, tylko kotom bo biedulki marzna i głodne chodzą.
                  Dodaj odpowiedź 5 12
                    Odpowiedzi: 0
                  • komandos,AZ IP
                    "Primum non nocere", ale kto dzisiaj powaznie o tym mysli. Na pewno nie lekarze w Wielkiej Brytanii.
                    Dodaj odpowiedź 20 3
                      Odpowiedzi: 0
                    • royal yelly IP
                      zawsze trzeba sobie odpowiedzieć: czy Ja chciałbym/chciałabym być dalej podtrzymywany przy życiu w takiej sytuacji??
                      Dodaj odpowiedź 10 17
                        Odpowiedzi: 1
                      • Rumcajs IP
                        A dziecko czyje jest szpitala czy rodziców ?
                        Dodaj odpowiedź 51 4
                          Odpowiedzi: 0
                        • prawdopodobnie? IP
                          "prawdopodobnie nic nie czuje"
                          Dodaj odpowiedź 42 0
                            Odpowiedzi: 0
                          • mygyry IP
                            Pomimo tragicznego wydźwięku tego materiału to pod koniec się uśmiałem, gdy przeczytałem, że lekarze nie chcą się zgodzić na transport dziecka do Rzymu, gdzie jego leczenie mogłoby być kontynuowane, ponieważ nie leży to w "najlepszym interesie dziecka" normalnie śmiech przez łzy
                            Dodaj odpowiedź 57 1
                              Odpowiedzi: 0

                            Czytaj także