Kongresmeni obu amerykańskich partii z niespodziewaną wizytą na Tajwanie

Kongresmeni obu amerykańskich partii z niespodziewaną wizytą na Tajwanie

Dodano: 
Kongresmen Partii Republikańskiej Mike Gallagher
Kongresmen Partii Republikańskiej Mike Gallagher Źródło:Wikimedia Commons
Delegacja amerykańskich kongresmenów z obu partii odbyła na Tajwanie niespodziewaną wizytę. Spotkała się z tamtejszym kierownictwem politycznym.

Dwupartyjna delegacja kongresmenów z Partii Demokratycznej i Republikańskiej pojawiła się w czwartek na Tajwanie z niezapowiedzianą wizytą. Amerykanie spotkali się z prezydent Tajwanu oraz prezydentem elektem.

Kongresmeni USA w Tajpej

Delegacji, w skład której wchodziło czterech innych członków Kongresu, przewodniczył kongresman Mike Gallagher ze stanu Wisconsin. Wszyscy są członkami Komisji Izby Reprezentantów ds. Konkurencji z Chinami.

"Stany Zjednoczone, Demokraci i Republikanie, stoją po stronie Tajwanu w obronie waszej i naszej wolności" – powiedział na konferencji prasowej podczas wizyty Gallagher, cytowany przez amerykańskie media.

Zbliżająca się do końca swojej kadencji prezydent Tsai Ing-Wen wyraziła nadzieję, że interakcje pomiędzy amerykańskimi a tajwańskimi urzędnikami będą kontynuowane. Prezydentem elektem jest Lai Ching-Te, który wygrał w styczniu wybory prezydenckie. Urząd obejmie w maju. Oboje pochodzą z Demokratycznej Partii Postępowej (DPP).

"Dzisiejszy Tajwan odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu światowego pokoju i demokracji" – powiedziała Tsai Ing-Wen. "Będziemy nadal rozwijać nasze międzynarodowe partnerstwa i współpracować ze światem" – zapowiedziała.

Status Tajwanu

Przypomnijmy, ze Chińska Republika Ludowa (Chiny) nie uznaje Republiki Chińskiej (Tajwanu) za oddzielne państwo i uważa wyspę za własne terytorium. W stosunkach międzynarodowych przyjmuje zasadę "jednych Chin" oznaczającą, że państwowość chińską reprezentuje wyłącznie władza w Pekinie. Xi Jinping i tamtejsi przywódcy zgodnie z tą wykładnią stanowczo sprzeciwiają się ingerencji USA w ich wewnętrzne sprawy.

Z kolei Waszyngton formalnie uznaje zasadę "jednych Chin" i nie ma stosunków dyplomatycznych z Tajwanem, ale stosuje konstrukcje utrzymywania specjalnych stosunków z mieszkańcami tego terytorium. Wskazuje, że może też zgodnie z prawem międzynarodowym korzystać z wód międzynarodowych. Politycy w Stanach Zjednoczonych podkreślają, że będą udzielać Tajwanowi poparcia politycznego, a w razie potrzeby, także militarnego.

Podczas rozmowy z prezydentem Bidenem w listopadzie ub. r. Xi Jinping miał powiedzieć, że Chiny chcą doprowadzić do pokojowej "reunifikacji" z Tajwanem i nie przygotowują się do użycia siły militarnej.

Po spotkaniu prezydent Biden poinformował, że USA i Chiny wznowią bezpośrednie kontakty między swoimi wojskami. Zarówno Amerykanie, jak i Chińczycy zgodzili się co do tego, że mocarstwa powinny częściej ze spokojem rozmawiać na najpilniejsze tematy w kwestiach dwustronnych, światowych i regionalnych.

Wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu przekazał po rozmowie przywódców USA i Chin, że w trakcie Xi zapewniał Bidena, że kwestia Tajwanu była "największym i najbardziej niebezpiecznym problemem" w stosunkach obu państw.

Ćwiczenia Chin po wizycie Pelosi

W sierpniu 2022 r. Chiny przeprowadziły ćwiczenia wojskowe w pobliżu wyspy w reakcji na przybycie do Tajpej ówczesnej przewodniczącej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Kontakty wojskowe między USA a Chinami zostały zawieszone właśnie wtedy.

Amerykańska polityk oskarżyła wówczas władze w Pekinie o próbę wykorzystania wizyty delegacji USA jako pretekstu do eskalacji konfliktu. Według niej celem podróży było "utrzymanie pokoju w Cieśninie Tajwańskiej", a nie próba zmiany status quo wyspy. W odpowiedzi Pekin nałożył na Pelosi sankcje.

Czytaj też:
Po raz pierwszy balony z Chin przeleciały bezpośrednio nad Tajwanem

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Fox News / Reuters / DoRzeczy.pl
Czytaj także