Obecne poziomy kursu EUR/PLN, czyli okolice 4,20-4,25, wydają się długoterminowo słuszne. Ostatnie doniesienia sugerują malejące prawdopodobieństwo ponownej eskalacji konfliktu na linii USA-Iran, co stanowiło dla polskiej waluty kluczowy czynnik ryzyka – ocenił w rozmowie z ISBnews analityk XTB Michał Jóźwiak.
Podkreślił, że złoty od początku roku pozostaje niemal w pełni zależny od czynników zewnętrznych, czyli tego, co dzieje się w kontekście globalnego sentymentu. Dodał, że zmienność na PLN pozostaje relatywnie niewielka w porównaniu do pierwszych dni marca, zaraz po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.
Zbliża się koniec wojny w Iranie?
– Nie wydaje się, aby rynki uwzględniały istotną eskalację, przede wszystkim ze względu na zbliżające się wybory połówkowe w USA na początku listopada. Doniesienia na temat postępów w pracach nad memorandum między stronami stanowią kolejny argument przemawiający za tezą o zbliżającym się końcu wojny – powiedział ekspert.
Zastrzegł, że wiele jednak będzie zależało od nagłówków napływających ze strony obozu Donalda Trumpa i z Teheranu. – To pozostanie kwestią absolutnie fundamentalną, zarówno dla samej waluty, jak i dla decyzji banków centralnych – wskazał.
Dane z USA i ich wpływ na kurs złotego
Jóźwiak zwrócił uwagę, że w piątek (8 maja) czeka nas publikacja raportu NFP, czyli kluczowych danych z amerykańskiego rynku pracy, co może wpłynąć na oczekiwania wobec polityki monetarnej Fedu, a tym samym na rynek walutowy, w tym kurs złotego.
Jak tłumaczył, silne dane, sugerujące odporność amerykańskiego rynku pracy, stanowiłyby kolejny argument za tym, że w najbliższych miesiącach stopy procentowe w USA albo pozostaną bez zmian, albo nawet wzrosną.
– Jest to spójne z retoryką płynącą z ostatniego posiedzenia FOMC, podczas którego aż trzech członków komitetu sprzeciwiło się tzw. easing bias, czyli preferencji niższych stóp procentowych w średnioterminowej perspektywie – dodał.
– Słabe dane z rynku pracy mogłyby wywrzeć na komitecie presję w kierunku luzowania polityki monetarnej w celu wsparcia gospodarki. To oczywiście stanowiłoby sygnał spadkowy dla USD, oferując kolejny sygnał wzrostowy polskiemu złotemu – powiedział analityk.
Czytaj też:
"Być może nadszedł czas". Trump naciska na Koreę Południową

