Śledztwo ws. zniszczenia Nord Stream. Kreml o decyzji władz Danii: Graniczy z absurdem

Śledztwo ws. zniszczenia Nord Stream. Kreml o decyzji władz Danii: Graniczy z absurdem

Dodano: 
Gazociąg Nord Stream, zdjęcie ilustracyjne
Gazociąg Nord Stream, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA
Dania umorzyła śledztwo ws. wybuchu gazociągu Nord Stream. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że to decyzja, która "graniczy z absurdem".

Według agencji Reuters Dania umorzyła śledztwo w sprawie eksplozji gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 ze względu na brak podstaw do jego kontynuowania.

Duńska policja podała w komunikacie, że "nie ma wystarczających podstaw do wszczęcia postępowania karnego w Danii, dlatego policja w Kopenhadze zdecydowała się zakończyć dochodzenie w sprawie eksplozji".

W toku śledztwa Duńczycy ustalili, że doszło do "umyślnego sabotażu" gazociągów.

Na początku lutego dochodzenie w sprawie Nord Stream umorzyła Szwecja.

Kreml: Decyzja Danii graniczy z absurdem

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że decyzja władz Danii o umorzeniu śledztwa w sprawie zniszczenia Nord Stream jest "zdumiewająca" i "graniczy z absurdem". – Sytuacja jest tak rażąca, że można jedynie wyrazić absolutne zdziwienie – dodał.

Podkreślił, że Rosja będzie w dalszym ciągu monitorować śledztwa w sprawie sabotażu gazociągów Nord Stream i robić wszystko, co w jej mocy, aby uzyskać o nich dane.

Nord Stream. Kto i po co wysadził gazociągi?

Wybuchy w gazociągach Nord Stream 1 (NS1) i Nord Stream 2 (NS2) miały miejsce 26 września 2022 r. w wyłącznych strefach ekonomicznych Szwecji i Danii. Po tym, jak oba te państwa umorzyły swoje śledztwa, dochodzenie w sprawie eksplozji prowadzą już tylko Niemcy.

W zachodniej prasie pojawiły się doniesienia, że w eksplozje rurociągów mogła być zamieszana "grupa proukraińska". Władze w Kijowie kategorycznie zaprzeczyły, oświadczając, że nie mają z tym nic wspólnego. Kreml nazwał te informacje "mistyfikacją" i próbą odwrócenia uwagi od prawdziwych organizatorów sabotażu.

Niemieccy śledczy: Ślady prowadzą do Polski

Śledczy z Niemiec doszli do wniosku, że sprawcy ataku na Nord Stream mogli wykorzystać Polskę jako "centrum logistyczne i finansowe". Łączą sabotaż z jachtem Andromeda, który został wyczarterowany w taki sposób, aby "ukryć tożsamość prawdziwego" zleceniodawcy. Amerykańskie media podały, że na jachcie znaleziono ślady materiałów wybuchowych.

Według "Wall Street Journal" do wysadzenia Nord Stream użyto oktogenu (HMX), bezbarwnej substancji nadającej się do niszczenia obiektów podwodnych.

Amerykański dziennikarz: To nurkowie USA podłożyli materiały wybuchowe

Amerykański dziennikarz śledczy Seymour Hersh podał wcześniej, że pod pozorem ćwiczeń Baltops nurkowie Marynarki Wojennej USA podłożyli materiały wybuchowe pod rosyjskimi rurociągami NS1 i NS2. Dziennikarz powołał się na niezidentyfikowane źródło mające bezpośrednią wiedzę na ten temat, które miało przekazać, że prezydent USA Joe Biden osobiście autoryzował operację. Biały Dom nazwał te doniesienia "kompletną fikcją".

W momencie wybuchu oba gazociągi nie przesyłały gazu do Niemiec – oddanie NS2 do użytku zostało zawieszone przez Berlin w związku z inwazją Rosji na Ukrainę, a przesył NS1 został bezterminowo wstrzymany przez Gazprom pod koniec sierpnia pod pretekstem usterek technicznych tłoczni położonej w Rosji.

Czytaj też:
Putin składa Niemcom propozycję. Chodzi o Nord Stream 2

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także