Paulina Brandberg zachowa swoją ministerialną pensję w wysokości 156 tys. koron szwedzkich miesięcznie przez rok po tym, jak zrezygnowała ze stanowiska ministra ds. równości płci w marcu br. W sumie wysokość odprawy jaką otrzyma przekroczy 1,8 mln koron szwedzkich, a więc ponad 170 tys. euro.
Pod koniec marca minister Brandberg ni stąd, ni zowąd ogłosiła, że odchodzi z centroprawicowego rządu i zajmowanego stanowiska. Oświadczyła, że kończy z karierą ministerialną, by móc spędzać więcej czasu z rodziną. Na młodą polityk spadła jednak fala krytyki. Podkreślano, że z przekonania jest liberałem, w pełni sił fizycznych, prawniczką i to w tym zawodzie robiła karierę, zanim zajęła się polityką, więc korzystanie z prawa do wysokiej odprawy odebrano jako nieetyczne. Szwedzkie media nie zapomniały także o innej sprawie, która jest prawdopodobną przyczyną odłożonej w czasie dymisji.
Bananofobia minister ds. równości
Była już szwedzka minister ds. równości płci i zarazem wiceminister pracy, jeszcze pełniąc swoją funkcję oświadczyła, ze cierpi na "najdziwniejszą fobię na świecie" – na punkcie bananów. Z dokumentów, do których przed rokiem dotarła bulwarówka "Expressen" wynikało, że jej pracownicy musieli nieustannie "zabezpieczać" pomieszczenia w których się pojawiała służbowo i usuwać z nich banany. Takie żądania pojawiały się także w jej służbowej korespondencji kierowanej np. do przewodniczącego parlamentu Andreasa Norléna.
Dziwaczna przypadłość minister Brandberg ujawniła się, gdy minister została zaproszona na tak zwany obiad dla VIP-ów organizowany przez tamtejszy Krajowy Urząd Sądownictwa. W korespondencji, którą z organizatorem spotkania prowadził sekretarz jej gabinetu poinformowano wtedy, że minister cierpi na silną alergię na banany, a w związku z tym byłoby dobrze, gdyby zostały one usunięte z pomieszczeń w których będzie przebywać. Odpowiedź resortu, na tak postawione warunki, była oczywiście pozytywna. Również w korespondencji z zarządem jednego z powiatu, ale już bardziej kategorycznie zażądano, by "na teren obiektu nie wnosić bananów".
W końcu osobliwe warunki spotkania zostały postawione wspomnianemu już przewodniczącemu Riksdagu. "W pomieszczeniach, w których będzie przebywała minister, nie może być śladów bananów" – zażądało kierowane przez nią ministerstwo. Korespondencja została ujawniona w mediach nie przysparzając obecnemu rządowi popularności.
Czytaj też:
Szwecja zakazuje sprzedaży treści z OnlyFans. "To brama do prostytucji"Czytaj też:
Szwecja. Na Gotlandii siedem kościołów zostanie zamkniętych
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
