Spór o Grenlandię. Ruch ze strony Polski

Spór o Grenlandię. Ruch ze strony Polski

Dodano: 
Wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski
Wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski Źródło: PAP / Albert Zawada
Wicepremier Radosław Sikorski poinformował, że polski ambasador w Danii uda się na Grenlandię. Dyplomata ma "zorientować się w sytuacji" w obliczu wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczących aneksji wyspy.

Szef MSZ powiedział w piątek na antenie Radia PiK, że Polska powinna starać się o świat, w którym pewne normy obowiązują, a "świat, w którym duzi mogą zmieniać dowolnie granice mniejszych krajów, to jest świat, który widzieliśmy w przeszłości i w którym Polska raczej była ofiarą takich działań".

– Nie podzielam entuzjazmu naszej prawicy, która uważa, że świat pięści dla Polski będzie korzystny. I to jest jeden z powodów, dla których premier Donald Tusk podpisał "deklarację paryską" w obronie suwerenności, w obronie prawa krajów do samostanowienia. W najbliższych dniach na Grenlandię uda się nasz ambasador z Kopenhagi, aby na miejscu zorientować się w sytuacji – powiedział Radosław Sikorski.

Sikorski: Dania traktuje plany USA śmiertelnie poważnie

Wiceszef rządu odniósł się również do deklaracji premiera Donalda Tuska, który przekazał, że Polska nie planuje wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię. – W naszym porządku konstytucyjnym o wysyłaniu kontyngentów za granicę, nawet na ćwiczenia, decyduje prezydent, więc domniemuję, bo nie wiem, że premier uznał, że zapewne prezydent się na to nie zgodzi – powiedział Sikorski.

Na pytanie o to, czy siłowe przejęcie Grenlandii przez USA jest realne, minister spraw zagranicznych odpowiedział: "Stany Zjednoczone potwierdzają, jakie mają plany i z tego, co wiem, Dania traktuje to śmiertelnie poważnie". Wicepremier przypomniał jednocześnie, że USA mają tzw. pełną zdolność operacyjną na Grenlandii – kiedyś miały tam wiele baz oraz 15 tys. żołnierzy, a obecnie mają 150 żołnierzy, lecz "to jest ich decyzja".

– Nie wiem, czy Grenlandię można po prostu przejąć, póki co obowiązuje tam konstytucja duńska i umowy pomiędzy Danią i Grenlandią, zgodnie z którymi Grenlandczycy mają prawo zażądać referendum, mają prawo usamodzielnić się i wtedy dokonywać swoich wyborów – mówił Radosław Sikorski.

Czytaj też:
Spór o Grenlandię. Zaskakujące słowa generała ws. Polski
Czytaj też:
Biały Dom reaguje na ruchy wokół Grenlandii. "To nie wpłynie na Trumpa"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Radio PiK, PAP, polsatnews.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także