Spór o Grenlandię. Zaskakujące słowa generała ws. Polski

Spór o Grenlandię. Zaskakujące słowa generała ws. Polski

Dodano: 
Miasteczko Aasiaat na Grenlandii
Miasteczko Aasiaat na Grenlandii Źródło: Unsplash
Donald Trump nie rezygnuje ze starań o przejęcie Grenlandii. Zdaniem byłego szefa BBN gen. Stanisława Kozieja, Polska ma w tej sytuacji "niezłe karty w rękach".

W środę dobiegły końca rozmowy dotyczące przyszłości Grenlandii. W spotkaniu z ministrami spraw zagranicznych Danii i Grenlandii uczestniczyli m.in. wiceprezydent USA J.D. Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio. Minister spraw zagranicznych Danii Lars Løkke Rasmussen przyznał po jego zakończeniu, że mimo rozmów nie udało się wpłynąć na stanowisko Stanów Zjednoczonych.

"Białe ludziki" na Grenlandii?

Do sytuacji wyspy odniósł się w czwartek na antenie Polsat News gen. Stanisław Koziej. Były szef BBN zaznaczył, że Polska ma dziś dwa zasadnicze "punkty oparcia" na arenie międzynarodowej: Europę i USA. – Innego punktu oparcia nie ma. A my mamy nawet niezłe karty do prowadzenia tej gry – podkreślił.

Gen. Koziej przyznał jednocześnie, że otwarta operacja zbrojna Stanów Zjednoczonych na Grenlandii byłaby równoznaczna z końcem NATO.

– Trudno sobie wyobrazić sojusz, który nie mógłby zareagować, bo jak się biją dwaj członkowie sojuszu, to sojusz jako całość by nie mógł podjąć żadnej decyzji. W takim wypadku NATO byłoby bezsilne, straciłoby swoją wiarygodność i zdolność odstraszania – zauważył wojskowy.

Były szef BBN wskazał, że bardziej realny może być scenariusz działań hybrydowych. – Można sobie wyobrazić przejęcie Grenlandii metodami hybrydowymi: "białymi ludzikami", czyli nieuzbrojonymi, presją ekonomiczną, wywoływaniem rozdźwięków wewnętrznych czy naciskami dyplomatycznymi i presją na sojuszników – wyjaśnił.

Gen. Koziej: Gdyby to była decyzja NATO, Polska powinna być na Grenlandii

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zaznaczył, że "Trump ciśnie tam, gdzie widzi, że jest miękko".

Gen. Koziej odniósł się do deklaracji premiera Donalda Tuska, który przekazał, że Polska nie wyśle żołnierzy na Grenlandię. – Donald Trump stawia swoich sojuszników bardzo trudnej sytuacji, a zwłaszcza tych bliskich. Polska jest naprawdę w ciężkiej sytuacji, bo z jednej strony USA to nasze główne wsparcie, o które możemy się oprzeć obronnie, a z drugiej strony wartości całego sojuszu – powiedział wojskowy.

– My nie wysyłamy tam wojsk, ale gdyby to była decyzja NATO, to uważam, że Polska powinna obowiązkowo tam być. Polska flaga powinna tam się znaleźć także, żeby było tam bezpiecznie, bo Grenlandia to newralgiczny punkt – dodał.

Czytaj też:
"Dobrze powiedziane". Orban komentuje słowa Nawrockiego o Grenlandii
Czytaj też:
Tyle USA mogą zapłacić za Grenlandię. Gigantyczne pieniądze


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Polsat News / Reuters, DoRzeczy.pl
Czytaj także