W USA trwa operacja największej w historii Ameryki deportacji nielegalnych imigrantów do krajów ich pochodzenia. Przedsięwzięcie to realizują między innymi funkcjonariusze urzędu ds. imigracji i egzekwowania ceł (ICE). Zwolennicy masowej migracji starają się utrudniać pracę agentów na rozmaite sposoby, m.in blokując samochodami trasy ich przejazdów. Podczas takiej akcji zginęła aktywistka Renee Good. Z kolei 24 stycznia podczas interwencji agenci zastrzelili Alexa Prettiego. Obie tragedie miały miejsce w Minneapolis w stanie Minnesota, gdzie w reakcji doszło do dużych protestów, w tym zamieszek.
Homan osobiście nadzoruje pracę ICE w Minneapolis
Tom Homan, pełnomocnik ds. polityki imigracyjnej przybył już do Minneapolis i zabrał głos na specjalnej konferencji prasowej. Jak poinformował, do czasu "przywrócenia prawa i porządku" będzie osobiście sprawował pieczę nad działaniami ICE i Straży Granicznej w tym mieście. Kiedy sytuacja w mieście zostanie naprawiona, ma w nim być mniej agentów ICE.
Homan powiedział, że za kadencji prezydenta Bidena do kraju przedostało się ponad 10 milionów nielegalnych imigrantów, w tym miliony osób, które uciekły przed władzami swoich krajów. Ostrzegł, że wiele z nich stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i porządku publicznego, a działalność ICE polega na egzekwowaniu prawa federalnego, by zapewnić Amerykanom bezpieczeństwo.
Współpracownik prezydenta powiedział, że obecnie jego wysiłki koncentrują się w głównej mierze na identyfikacji i zatrzymaniach nielegalnych imigrantów, którzy mogą stanowić "zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i narodowego". Przekazał, że spotkał się już z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem, prokuratorem stanowym, burmistrzem miasta a także przedstawicielami organów ścigania.
Homan: "Miasta sanktuaria" to azyle dla przestępców
Homan zwrócił też uwagę, że działalność tych miejscowych władz, które odmawiają współpracy z ICE, tworzą "miasta sanktuaria" i "azyle dla przestępców". Przekazał lokalnym urzędnikom i kierownictwu ICE, czego oczekuje od nich prezydent Trump w kwestii "federalnego egzekwowania przepisów imigracyjnych".
"Miasta sanktuaria" to potoczne określenie miast, których władze przez lata wpuszczały do siebie nielegalnych imigrantów. Rządzą tam przedstawiciele Partii Demokratycznej, którzy nie chcą, by amerykańskie władze odsyłały nielegalnie przebywających w USA cudzoziemców do krajów ich pochodzenia.
Homan powiedział, że żadne rozwiązanie "nie jest idealne", ale będzie pracował nad tym, by operacja w Minneapolis była "bezpieczniejsza, bardziej efektywna i zgodna z przepisami".
Homan podkreślił, że priorytetem dla ICE i Straży Granicznej są imigranci stanowiący zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, służby nie rezygnują z egzekwowania prawa wobec każdej osoby nielegalnie przebywającej na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Przypomniał też, że agenci ICE pracują w "wymagającym środowisku", ryzykują życie dla bezpieczeństwa Amerykanów i zaapelował o wsparcie dla nich. Zaznaczył jednocześnie, że ci agenci, którzy będą łamać prawo, zostaną ukarani. Poprosił w związku z tym o zakończenie agresywnej retoryki wobec funkcjonariuszy.
Homan wezwał też urzędników stanowych do współpracy, łagodzenia "niebezpiecznej retoryki" i potępiania bezprawnych działań wobec organów ścigania. – Prezydent Trump chce to naprawić, a ja zamierzam to naprawić z waszą pomocą – powiedział.
Czytaj też:
Nowe nagranie z Minneapolis. Pretti zaatakował Straż GranicznąCzytaj też:
Applebaum uderza w administrację Trumpa. "Faszyzm to właściwe słowo"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
