Sędzia federalny Richard Leon przychylił się do wniosku organizacji National Trust for Historic Preservation, która wniosła pozew, zarzucając Trumpowi przekroczenie uprawnień poprzez zburzenie zabytkowego skrzydła wschodniego i rozpoczęcie budowy nowego obiektu, który ma kosztować ok. 400 mln dolarów.
Sąd wstrzymał realizację inwestycji do czasu uzyskania zgody Kongresu. Jednocześnie odroczył wejście decyzji w życie o dwa tygodnie, dając administracji możliwość złożenia apelacji. Kilka godzin później Departament Stanu wniósł odwołanie do Sądu Apelacyjnego dla Dystryktu Kolumbii w Waszyngtonie.
Trump w poście na swoim portalu społecznościowym Truth Social nazwał National Trust grupą lewicowych "wariatów". Stwierdził, że jego sala balowa powstaje "bez kosztów dla podatników i będzie najwspanialszym budynkiem tego typu na świecie".
Sąd skrytykował brak jasności co do tego, kto jest odpowiedzialny za projekt i na jakiej podstawie jest finansowany ze środków od prywatnych darczyńców.
Trump chce sali balowej w Białym Domu. Budowa wstrzymana przez sąd
Koszty powstania sali balowej stale rosną. Najnowsze szacunki Trumpa mówią o 400 mln dolarów, podczas gdy początkowo było to 200 mln dolarów. Prezydent USA zapewniał też, że projekt "nie będzie kolidował z obecnym budynkiem", po czym wydał polecenie zburzenia całego skrzydła wschodniego, które powstało w 1902 r.
Sędzia Leon oświadczył, że żadne prawo federalne nie upoważnia prezydenta do rozbiórki części Białego Domu i wybudowania sali balowej ze środków prywatnych.
Nowy budynek ma stanowić reprezentacyjne miejsce dla organizacji uroczystości państwowych, przyjęć i wydarzeń dyplomatycznych. Planowany termin ukończenia budowy to przełom roku 2028 i 2029, czyli końcówka kadencji Trumpa.
Sala balowa jest częścią szerszego planu prezydenta USA, mającego na celu przekształcenie monumentalnego centrum Waszyngtonu, w ramach którego planowane jest również wzniesienie łuku triumfalnego o wysokości 76 metrów i zmiany w Kennedy Center.
