Prezydent USA Donald Trump usunął prokurator generalną Pam Bondi ze stanowiska – potwierdził w czwartek Biały Dom. Według Reutersa, dymisja ma związek z narastającą frustracją związaną z jej działalnością, w tym z prowadzeniem przez nią dokumentacji śledczej dotyczącej zmarłego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. "Trump miał być sfrustrowany także tym, że Bondi nie działała wystarczająco szybko w zakresie ścigania i karania krytyków i politycznych przeciwników prezydenta, którym chciał on postawić zarzuty karne".
"Bondi spotkała się z Trumpem w Gabinecie Owalnym w środę wieczorem, przed jego przemówieniem do narodu na temat wojny w Iranie, gdzie poinformowano ją o odsunięciu" – informuje Fox News. Z kolei "Daily Mail" twierdzi, że Pam Bondi próbowała ratować swoją posadę, a przebieg środowego spotkania określono jako "burzliwy".
Trump zachwala Bondi i wskazuje jej następcę
We wpisie opublikowanym w serwisie Truth Social, Trump nie szczędzi Bondi miłych słów. "Pam Bondi to wielka amerykańska patriotka i lojalna przyjaciółka, która wiernie pełniła funkcję mojego Prokuratora Generalnego przez ostatni rok" – napisał prezydent.
"Pam wykonała niesamowitą pracę, nadzorując masową walkę z przestępczością w całym kraju, a liczba morderstw spadła do najniższego poziomu od 1900 roku. Uwielbiamy Pam, która wkrótce obejmie bardzo potrzebne i ważne stanowisko w sektorze prywatnym. Zastępca Prokuratora Generalnego, niezwykle utalentowany i szanowany autorytet prawny, Todd Blanche, obejmie stanowisko pełniącego obowiązki Prokuratora Generalnego" – poinformował przywódca.
Todd Blanche podziękował Pam Bondi za jej "przywództwo i przyjaźń", a prezydentowi Trumpowi za "zaufanie i możliwość służby". "Będziemy nadal wspierać ruch demokratyczny, egzekwować prawo i robić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo Ameryce" – zapewnił.
Pam Bondi pełniła funkcję od lutego 2025 roku. Wcześniej była prokuratorem generalnym stanu Floryda.
