Obserwatorzy ocenili wybory na Węgrzech. Oto wnioski

Obserwatorzy ocenili wybory na Węgrzech. Oto wnioski

Dodano: 
Wybory parlamentarne na Węgrzech
Wybory parlamentarne na Węgrzech Źródło: PAP/EPA / Anna Szilagyi
Wybory odbyły się w sposób wolny i demokratyczny, bez poważnych naruszeń mogących wpłynąć na ich wynik – ocenili eksperci z misji obserwacyjnej wyborów na Węgrzech, w której uczestniczyli przedstawiciele Ordo Iuris.

Przedstawiciele Ordo Iuris uczestniczą w międzynarodowej misji obserwacyjnej wyborów na Węgrzech w ramach Koalicji LCFFE, zrzeszającej ponad 80 ekspertów z całego świata, w tym m.in. z Argentyny, Austrii, Czech, Hiszpanii, Kenii, Niemiec, Polski, Serbii, Tanzanii, Stanów Zjednoczonych i Włoch.

"Wolne i uczciwe wybory z rekordową frekwencją na Węgrzech"

Misja, jak przekazano w komunikacie, obejmowała szerokie przygotowania oraz monitoring dnia wyborów w 45 okręgach i 60 lokalach wyborczych na terenie całego kraju. Opublikowane wnioski z przeprowadzonej obserwacji wskazują, że niedzielne wybory odbyły się w sposób wolny i demokratyczny, bez poważnych naruszeń mogących wpłynąć na ich wynik.

Przedstawiciele Koalicji na rzecz Wolnych i Uczciwych Wyborów "zasadniczo pozytywnie ocenili pracę lokali wyborczych oraz ogólny przebieg wyborów". Jak czytamy, nie stwierdzili oni żadnych poważnych incydentów wpływających na integralność lub prawidłowy przebieg procesu wyborczego.

"Komisje wyborcze były odpowiednio przygotowane do udzielania pomocy wyborcom ze szczególnymi potrzebami, w tym osobom z niepełnosprawnościami. Osobom, które nie mogły stawić się osobiście, zapewniono możliwość oddania głosu za pomocą przenośnych urn wyborczych. Każdy wyborca otrzymał dwie karty do głosowania (jedną na listę krajową i jedną na kandydata indywidualnego) oraz miał możliwość wypełnienia ich w wyznaczonej kabinie wyborczej zapewniającej tajność głosowania. Głosy oddano w sposób anonimowy" – czytamy.

W komunikacie przyznano, że w trakcie obserwacji członkowie misji odnotowali pewne incydenty podczas procesu głosowania, jednak ich zdaniem "żadna ze zidentyfikowanych nieprawidłowości nie skutkowała naruszeniem europejskich standardów wyborczych, niezależnie od tego, czy była rozpatrywana indywidualnie czy łącznie". "Na podstawie doniesień medialnych i informacji przekazanych przez organy wyborcze odnotowano jeszcze kilka bardziej znaczących incydentów, głównie powiązanych z partiami opozycyjnymi (na przykład ochroniarz czołowego kandydata opozycji wszedł do lokalu wyborczego z przypiętym znaczkiem partyjnym) jednak nie wpłynęły one w istotny sposób na profesjonalne przeprowadzenie wyborów" – wskazano.

Członkowie komisji wyborczych, jak zapewniono, nie sprzeciwiali się obecności międzynarodowych obserwatorów – gwarancji wolnych i uczciwych wyborów – i odpowiadali na wszystkie zapytania dotyczące przebiegu wyborów. "Komisje wyborcze składały się z osób wyznaczonych przez wszystkie partie polityczne (zarówno opozycyjne, jak i rządzące) oraz niezależnych członków wybieranych przez organy samorządu terytorialnego. Wyborcy swobodnie skorzystali z przysługującego im prawa do głosowania" – czytamy.

Próba zagranicznej ingerencji w wybory na Węgrzech?

W komunikacie zaznaczono, że działalność Koalicji Wolności nie kończy się wraz z zakończeniem głosowania i procesem liczenia głosów.

Będzie ona przedstawiać dalsze aktualizacje i oceny, obejmujące również okres kampanii, który "był naznaczony próbami zagranicznej ingerencji ze strony podmiotów ponadnarodowych, a także obawami związanymi z zagrożeniami dla bezpieczeństwa energetycznego Węgier ze strony Ukrainy".

Czytaj też:
Dlaczego Fidesz przegrał? Lisicki wskazał pięć czynników
Czytaj też:
Co dalej z Romanowskim? Powiedział to wprost
Czytaj też:
Narracja o "przyjaźni z Putinem". Czarzasty: Prezydent zrobił z siebie idiotę

Źródło: Ordo Iuris
Czytaj także