O domniemanych problemach alkoholowych szefa FBI pisze "The Atlantic". Według informatorów magazynu, jest to od dawna źródło niepokoju w agencjach federalnych.
Niepokojące doniesienia o szefie FBI. Chodzi o alkohol
Kash Patel miał być wielokrotnie widziany pod wpływem alkoholu w prywatnym klubie Ned's w Waszyngtonie. W miejscu tym miał bywać z pracownikami Białego Domu i innymi urzędnikami amerykańskiej administracji. Według dziennikarzy, szef FBI upija się również w lokalu Poodle Room w Las Vegas.
Problem Patela ma bezpośredni wpływ na jego pracę. Jak bowiem twierdzą rozmówcy magazynu, już na początku kadencji z powodu jego zakrapianych alkoholem nocy konieczne było przesuwanie porannych spotkań i odpraw na godziny późniejsze. Tylko w ostatnim roku kilkukrotnie miało dojść do sytuacji, w której osobiści ochroniarze Patela mieli mieć trudności z jego obudzeniem. W jednej z takich sytuacji konieczne było wystąpienie o używany przez antyterrorystów sprzęt do wyważania drzwi, bowiem Patel nie chciał ich otworzyć.
Urzędnicy FBI i administracji w prywatnych rozmowach mieli zastanawiać się, czy to właśnie nie alkohol był powodem podawania przez szefa FBI nieprawdziwych informacji o toczących się śledztwach, m.in. po zabójstwie Charliego Kirka.
"Wszystko jest fałszywe". FBI grozi sądem redakcji "The Atlantic"
Głos w imieniu Patela zabrało FBI w oświadczeniu przesłanym redakcji. Zapewniono w nim o fałszywości wszelkich zarzutów pod jego adresem.
"Drukujcie, wszystko jest fałszywe, widzimy się w sądzie – przynieście książeczkę czekową" – napisano.
Czytaj też:
Cejrowski: Grafika z Trumpem w roli Jezusa – opętanie. Lisicki: Dziwna rola pastorki WhiteCzytaj też:
Tylu ludzi Izrael zabił w Libanie. Porażające daneCzytaj też:
Tajemnicze słowa Trumpa. Kolejny kraj na celowniku?
