Jeffrey Epstein miał napisać list pożegnalny przed nieudaną próbą samobójczą z 23 lipca 2019 r. Dwa tygodnie później jego ciało znaleziono w celi. Notatkę miał znaleźć współwięzień amerykańskiego miliardera, skazanego za przestępstwa seksualne – 49-letni Nicholas Tartaglione, były policjant z Nowego Jorku, który odsiaduje wyrok dożywocia za poczwórne morderstwo.
List, którego autentyczność nie została potwierdzona, został napisany odręcznie na papierze w linie. O jego upublicznieniu po siedmiu latach zdecydował sędzia federalny w Nowym Jorku. "Przez miesiąc mnie badali – NIC NIE ZNALEŹLI!!! Więc 16-latek ponownie złożył zarzuty. To prawdziwa przyjemność móc wybrać czas pożegnania. Czego ode mnie oczekujesz? Rozpłacz się!! NIE MA ZABAWY, NIE WARTO!!" – możemy przeczytać na kartce, która nie jest podpisana.
Epstein był oskarżony o handel nieletnimi
Departament Sprawiedliwości USA udostępnił pod koniec stycznia akta związane ze sprawą Jeffreya Epsteina. Todd Blanche, zastępca prokuratora generalnego, powiedział na konferencji prasowej, że najnowsza i ostatnia transza dokumentów zawiera ponad 3 mln stron, 2 tys. filmów i 180 tys. zdjęć. Część tych materiałów została okrojona. Departament Sprawiedliwości zdecydował się nie ujawniać m.in. wrażliwych danych na temat ofiar Epsteina, a także materiałów dotyczących trwających śledztw.
Od 9 lutego członkowie Kongresu mają dostęp do nieocenzurowanych materiałów ze sprawy Jeffrey Epsteina. Mogą je przeglądać w specjalnej sali Departamentu Sprawiedliwości w Waszyngtonie bez cenzury, ale z ograniczeniami (np. brak możliwości fotografowania czy kopiowania).
Epstein został aresztowany w lipcu 2019 r. pod zarzutem handlu nieletnimi w celach seksualnych, do którego miało dochodzić w latach 2002-2005. W sierpniu 2019 r. znaleziono go martwego w celi więziennej, gdzie oczekiwał na proces. Jego śmierć uznano za samobójstwo.
Czytaj też:
Makabryczne tropy w sprawie Epsteina. Szukają ciał dziewcząt
