Wraca sprawa Grenlandii. Premier Danii reaguje na słowa Trumpa

Wraca sprawa Grenlandii. Premier Danii reaguje na słowa Trumpa

Dodano: 
Premier Danii Mette Frederiksen
Premier Danii Mette Frederiksen Źródło: PAP/EPA / Ida Guldbaek Arentsen
Premier Danii Mette Frederiksen oświadczyła, że Grenlandia "nie jest na sprzedaż", odpowiadając na kolejne wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który ponownie stwierdził, że wyspa powinna znaleźć się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.

– Grenlandczycy nie chcą być częścią Stanów Zjednoczonych. Dali to jasno do zrozumienia – powiedziała Frederiksen we wtorek (7 lipca) na szczycie NATO w Ankarze. Dodała, że oczekuje od wszystkich sojuszników poszanowania suwerenności Danii.

Szefowa duńskiego rządu podkreśliła, że Kopenhaga już współpracuje z Waszyngtonem w kwestiach bezpieczeństwa Grenlandii i prowadzi rozmowy dotyczące rozszerzenia tej współpracy. Przypomniała, że działa wspólna grupa robocza zajmująca się tymi zagadnieniami.

Grenlandia oczkiem w głowie Trumpa

Trump podczas spotkania z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem przed szczytem NATO ponownie przekonywał, że Grenlandia ma kluczowe znaczenie strategiczne dla USA i powinna być kontrolowana przez Waszyngton, a nie przez Danię, która – jego zdaniem – nie przeznacza żadnych środków na obronność.

Dodał, że USA nie muszą wydawać pieniędzy na ochronę Europy przed Rosją i mogłyby wycofać swoje wojska z kontynentu.

Grenlandia, zamieszkana przez ok. 57 tys. ludzi, była duńską kolonią do 1953 r., ale obecnie jest autonomicznym terytorium Królestwa Danii, w którego skład wchodzą jeszcze Wysypy Owcze.

USA chcą kontrolować największą wyspę na świecie

Administracja Trumpa od miesięcy forsuje koncepcję przejęcia kontroli nad Grenlandią, argumentując to względami bezpieczeństwa narodowego oraz rywalizacją z Rosją i Chinami w Arktyce. W styczniu Trump publicznie deklarował, że USA "muszą mieć Grenlandię" i nie wykluczył użycia siły wojskowej. Miał go przed tym powstrzymać szef NATO Mark Rutte.

Kwestia Grenlandia zeszła na dalszy plan po rozpętaniu przez Izrael i Stany Zjednoczone wojny z Iranem, która stała się największym problemem polityki zagranicznej Trumpa.

Stany Zjednoczone mają na Grenlandii bazę lotniczą Thule (Pituffik), która jest najbardziej wysuniętą na północ instalacją wojskową US Army. Stacjonuje tam ok. 200 żołnierzy, ale umowa z 1951 r. pozwala USA na rozmieszczenie tylu wojsk, ile zapragną.

Dania konsekwentnie zapowiada, że w przypadku inwazji USA będzie bronić wyspy. Taki scenariusz oznacza konflikt zbrojny wewnątrz NATO i prawdopodobnie jego koniec.

Czytaj też:
Trump nie zrezygnował z Grenlandii. Kulisy rozmów za zamkniętymi drzwiami

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Reuters
Czytaj także