Zajmujący się energetyką działacz Konfederacji Marek Tucholski zwrócił uwagę na analizę brytyjskiego think tanku Prosperity Institute, który szacuje, że do 2030 roku koszty polityki klimatycznej ponoszone przez Brytyjczyków mogą wynieść 40 miliardów funtów rocznie, co daje ponad 1400 funtów na gospodarstwo domowe.
Polityka klimatyczna. Astronomiczne koszty transformacji energetycznej
"Według przedstawionych wyliczeń subsydia dla energii wiatrowej, słonecznej i jądrowej mają wzrosnąć z około 11,8 do 15 mld funtów rocznie, a 25 mld funtów rocznie ma pochłaniać rozbudowa sieci potrzebna do przyłączania nowych źródeł, głównie OZE. Autorzy twierdzą też, że koszty systemowej integracji OZE wzrosły od 2010 roku niemal sześciokrotnie" – napisał Tucholski.
Tucholski po raz kolejny ostrzegł, że podobnie będą wyglądać koszty w Polsce. Odesłał w tym zakresie do swoich wyliczeń oraz do kosztów podanych w KPEiK (Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu).
Wicemarszałek Sejmu z ramienia Konfederacji Krzysztof Bosak dodał, że Prosperity Institute to obecnie wiodący think tank na nowej brytyjskiej prawicy. Zdaniem posła warto śledzić jego analizy. "W tym roku w strefie expo na największej prawicowej konferencji w Europie, czyli ARC Conference w Londynie, miał najbogatszą ofertę merytoryczną, przywiozłem od nich cały stos obszernych raportów" – dodał.
Ceny prądu dobijają Brytyjczyków
Przypomnijmy, że Wielka Brytania wygasiła wszystkie swoje elektrownie węglowe, co oznacza, że udział tego surowca w jej miksie energetycznym spadł do zera. Tucholski zwrócił w listopadzie uwagę, że ostrzegł, że Polska podąża tą samą drogą do Anglicy, przestrzegając, że nie przyniesie to dobrych rezultatów.
"Ponad 3 miliony gospodarstw domowych ma problemy z rachunkami za energię, a coraz większą popularnością cieszą się tzw. «warm hubs» – miejsca gdzie ludzie, których nie stać na rachunki za prąd mogą się ogrzać, napić ciepłej herbaty czy zjeść ciepły posiłek, którego ugotowanie w domu jest dla wielu osób za drogie. Ubiegłej zimy takich centrów, finansowanych przez różne organizacje charytatywne, grupy społeczne i rząd, a zlokalizowanych w bibliotekach, kościołach, centrach społecznościowych było takich miejsc ponad 13 000... " – napisał Tucholski w polemice z dziennikarzem Jakubem Wiechem.
"My w dużej mierze idziemy drogą Brytyjczyków, ale mamy o tyle gorszą sytuację, że nie mamy tak dużych zasobów gazu jak oni, a zamierzamy zwiększać jego zużycie w energetyce. Stąd zarówno cena prądu jak i stopień energetycznej zależności będą jeszcze wyższe" – dodał. "Dziękuję za taki "postęp" – podsumował.
Czytaj też:
Nerwy mainstreamu. Braun: KKP chce uwolnić Polskę od urojeń klimatycznych i geopolitycznych Czytaj też:
Polityka klimatyczna skutkuje deindustrializacją Europy. Elity się bogacą, społeczeństwo biednieje
