Po 16 latach przerwy Hiszpania znowu została piłkarskim mistrzem świata. W finale mundialu 2026 "La Furia Roja" pokonała 1:0 Argentynę. Zwycięskiego gola w spotkaniu rozgrywanym na MetLife Stadium w East Rutherford w stanie New Jersey zdobył Ferran Torres w 106. minucie spotkania. Podopieczni selekcjonera Luisa de la Fuente kompletnie zdominowali rywala, jednak nie potrafili udokumentować tego zdobyciem bramki w regulaminowych 90 minutach meczu. Potrzebna była dogrywka.
Trump świętował z Hiszpaniami. Nie chciał zejść ze sceny
Nie tylko wydarzenia na boisku przyciągnęły uwagę kibiców. Równie głośno było o tym, co wydarzyło się podczas ceremonii wręczenia trofeum. Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, pojawił się na podium, aby wspólnie z szefem FIFA Giannim Infantino wręczyć puchar kapitanowi reprezentacji Hiszpanii. Chwilę później doszło jednak do niecodziennej sytuacji.
Po zakończeniu ceremonii Trump nie zszedł ze sceny i przez moment pozostał wśród piłkarzy świętujących zdobycie trofeum. Kamery uchwyciły, jak Gianni Infantino próbował zachęcić go gestem do opuszczenia podium. Prezydent USA zareagował uśmiechem i jeszcze przez chwilę pozostał obok triumfujących Hiszpanów. Dopiero po pewnym czasie zdecydował się odejść.
Jeszcze przed finałem Infantino wyjaśniał, że obecność Trumpa podczas dekoracji była wcześniej zaplanowana. – Tak było zawsze. Prezydent państwa gospodarza finału wręcza trofeum wspólnie z prezydentem FIFA – tłumaczył szef światowej federacji piłkarskiej.
To nie pierwszy raz, gdy Donald Trump znalazł się w centrum uwagi podczas piłkarskiej ceremonii. Kilka miesięcy wcześniej, po finale Klubowych Mistrzostw Świata FIFA rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych, również nie opuścił podium od razu po wręczeniu trofeum i przez chwilę celebrował triumf razem z piłkarzami Chelsea, co również wywołało szerokie komentarze w mediach i wśród kibiców.
Czytaj też:
Skandal na mundialu. Europosłowie żądają śledztwa ws. szefa FIFA Czytaj też:
Koniec mundialu dla Szymona Marciniaka. FIFA ogłosiła decyzję
