AfD jest zaszczuwana

AfD jest zaszczuwana

Dodano: 48
Z Petrem Bystroniem, byłym szefem AFD w Bawarii, deputowanym do Bundestagu, sekretarzem Komisji Spraw Zagranicznych rozmawia Cezary Gmyz.
Z Petrem Bystroniem, byłym szefem AFD w Bawarii, deputowanym do Bundestagu, sekretarzem Komisji Spraw Zagranicznych rozmawia Cezary Gmyz. / Źródło: fot. SVEN HOPPE/dpa/afp/east news
Z Petrem Bystroniem, byłym szefem AFD w Bawarii, deputowanym do Bundestagu, sekretarzem Komisji Spraw Zagranicznych rozmawia Cezary Gmyz.

Cezary Gmyz: Od ponad dwóch lat AfD jest reprezentowana nie tylko w parlamentach poszczególnych krajów związkowych, tzw. Landtagach, lecz także w Bundestagu. Jak w tej chwili funkcjonuje pańska partia w strukturach parlamentarnych?

Petr Bystroń: Jako partia funkcjonujemy całkiem sprawnie, ku zaskoczeniu wszystkich pozostałych ugrupowań. A zaskoczenie wynika najprawdopodobniej z tego, że partie te wierzyły w to, co na nasz temat głosiła propaganda, którą same tworzyły. Były przekonane, że do Bundestagu wkroczą kompletni idioci w czarnych podkutych wojskowych buciorach. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Jesteśmy partią, która jeszcze pięć lat temu w ogóle nie istniała. A to oznacza, że każdy z nas przed wkroczeniem do świata polityki miał jakiś zawód, a w dodatku większość z nas w pracy zawodowej osiągała sukcesy i bez problemu była w stanie utrzymać swoje rodziny. I to doświadczenie widać wśród naszych parlamentarzystów. To potwierdzają również twarde dane statystyczne. Wynika z nich, że nasi parlamentarzyści na tle innych są najlepiej wykształceni, większość z nich ma ukończone studia wyższe, i to na prestiżowych uczelniach oraz kierunkach. To dawało efekty w pracy parlamentarnej, jeszcze kiedy nie dysponowaliśmy gronem naukowych współpracowników, ekspertów. Szybko się okazało, że nasi parlamentarzyści potrafią dobrze i rzeczowo przemawiać, co polityków z innych partii zaskakiwało.

Czytaj też:
W Niemczech powstała nowa partia. Media: Nie ukrywa nazistowskich sympatii

Więcej możesz przeczytać w 8/2019 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Cezary Gmyz
-
 48
Czytaj także