Nieżyjący już filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko 28 lat temu opublikował na łamach „Gazety Wyborczej” pamiętny tekst „Niewidomy w Jassach” (nr 190/1998), poświęcony niezwykle wtedy popularnemu w Polsce i chętnie tłumaczonemu rumuńskiemu religioznawcy Mircei Eliademu. W tekście tym przypomniał jego młodość w nazizujących organizacjach kierowanych przez Corneliu Zeleę Codreanu i jego współpracowników, a mianowicie w Legionie Archanioła Michała i Żelaznej Gwardii. Po drugiej wojnie światowej Eliade mieszkał na emigracji na Zachodzie i udawał, że nic nie pamięta i niczego nie widział – stąd w tytule tego tekstu pojawia się określenie „Niewidomy”. A chodziło o masakrę Żydów mieszkających w rumuńskim mieście Jassy. Całe środowisko naukowe religioznawców także milczało i było „niewidome”, aby nie skalać nazwiska swojego mistrza. Dodajmy, że autentycznie chyba najwybitniejszego religioznawcę w całej historii tej dyscypliny, którego badania wskazują jednakże na wyraźne zakorzenienie w mistyce legionowej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
