TygodnikDrugie dno awantury o podwyżki

Drugie dno awantury o podwyżki

Borys Budka i Tomasz Grodzki
Borys Budka i Tomasz Grodzki / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Dodano 170
Opozycja dała się Kaczyńskiemu rozegrać jak dzieci – brzmi najczęściej powtarzany komentarz do nieudanej próby podniesienia wynagrodzeń posłów. To jednak od opozycji, a nie od PiS, wyszła inicjatywa ustawy, za którą dziś politycy PO, PSL i Lewicy składają upokarzające samokrytyki.

To opozycja nalegała także na przyjęcie podwyżki w przyśpieszonym trybie, przed przerwą w pracach parlamentu. Rola Jarosława Kaczyńskiego ograniczyła się do przyzwolenia i, by sparafrazować dosadne porzekadło, życzliwego przyglądania się, jak krowa sama zakłada sobie wrotki.

Sprawa niedoszłej podwyżki poselskich i urzędniczych uposażeń ma bowiem drugie dno, które umknęło uwadze większości komentatorów. Zresztą po to właśnie, by nie rzucało się ono w oczy, w przyjmowanej pośpiesznie ustawie wymieszano kilka różnych spraw. Powszechnie akceptowaną, którą jest przyznanie uposażenia pierwszej damie, mającą merytorycznie uzasadnienie, czyli podwyżki dla wysokich urzędników państwowych, kontrowersyjną – podniesienie diet poselskich, oraz zupełnie skandaliczną: zwiększenie o mniej więcej jedną trzecią rocznej dotacji budżetowej dla partii politycznych.

Czytaj także:
Sprawa podwyżek osłabiła PO. To on może zastąpić Budkę?

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 35/2020
Więcej możesz przeczytać w 35/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 170
  • Tadek IP
    Ale że Budka wymyślił pensje Pani Kornchausner, to może jaki nienormalny uwierzy, ale tu widać co drugi taki pisze..
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Jurbar IP
      Chcą jeszcze wyciągnąć trochę kasy przed rozpadem PO
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • PsiaBudka IP
        Piękna fotka 👏jeden nieudacznik drugi koperciarz, tak pięknie i kolorowo się uzupełniają.
        Dodaj odpowiedź 12 0
          Odpowiedzi: 0
        • Макс Отто фон Штирлиц IP
          O tym jak towarzysz Lenin widział przyszłość kapitalistycznego zachodu. Jednej ze swoich publikacji Lenin pisze ,,Mówienie prawdy jest drobnomieszczanskim przyzwyczajeniem. Kłamstwo za to jest często usprawiedliwione chwalebnoscia celu. Kapitalistów oraz ich rządy tak bardzo podnieca możliwość pozyskania sowieckich rynków, że przymkna oczy na rzeczywistość A tym samym przekształca się w głupich, głuchych i slepych, zaoferuja nam kredyty i będą pracowali na swoją własną zgubę." Dzisiaj prawie sto lat od wydania tej publikacji możemy dostrzec że nasi bracia ze wschodu nie tylko korzystają z całego dziedzictwa wodza rewolucji ale także wzbogacili jego myśli w ten sposób że agresywnie chcą zdominować nasz zachodni świat. My ludzie cywilizacji zachodniej musimy zrozumieć że polityka zagraniczna krajów opartych na ideologii komunistycznej nie dość że się od pewnego czasu nie zmienia lecz również tak się przekształciła że dąży ona do dominacji nad niemal wszystkimi krajami w ich tzw strefie wpływu. Jak się przeciwstawić ich imperialistycznym wpływom opowiemy w następnym odcinku. Koniec części 59 KMWTW. Cdn.
          Dodaj odpowiedź 11 0
            Odpowiedzi: 0
          • 4rajuu :x IP
            Redukcja posłów o połowę, to przy dzisiejszych pensjach oszczędności rzędu 150.000.000 zł w skali 5 lat. Pomijając, że ucierpiałaby na tym reprezentatywność społeczeństwa i poglądów w Sejmie, i fakt, że w porównaniu do innych krajów z podobną ordynacją wyborczą (patrz Skandynawia), to posłów mamy relatywnie mało. Przykładowo, by osiągnąć ten sam współczynnik posła na tys. mieszkańców, co w Szwecji, musielibyśmy zwiększyć liczbę posłów do ok. 1200. Prawdziwa kasa z budżetu, i to na urząd o znacznie bardziej wątpliwej przydatności dla obywateli, przejadana jest przez urząd prezydenta. Po pierwsze ze względu na konieczność przeprowadzania dwuturowych wyborów, co sprawia, że są to najdroższe wybory. Koszt rzędu 200.000.000 zł. Natomiast koszt utrzymania Kancelarii Prezydenta, to bagatela 1.100.000.000 zł, czyli 1.1 mld zł w skali 5 lat. Jest więc do zaoszczędzenia 1.3 mld zł w skali 5 lat. Przy tym 150.000.000 zł zaoszczędzone w wyniku redukcji posłów o połowę, to mały pikuś. Oczywiście wiązałoby się to z ograniczeniem roli prezydenta do takiej, jaką ma w Niemczech, gdzie jest wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, a większość kompetencji, w tym prawo weta, przejąłby Senat, jak to jest w wielu krajach. Po takich zmianach obywatele Polski zaoszczędziliby, co najmniej, 1 mld w skali 5 lat.
            Dodaj odpowiedź 6 7
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także