Macierewicz: Wymieniłem prawie wszystkich dowódców

Macierewicz: Wymieniłem prawie wszystkich dowódców

Dodano: 40
Antoni Macierewicz, szef MON
Antoni Macierewicz, szef MON Źródło: CO MON / Robert Suchy
Przygotowanie wojskowe powinno być naturalnym elementem dorastania każdego młodego mężczyzny. I to bez względu na to, czy mówimy o przyszłym żołnierzu, nauczycielu czy rolniku – mówi w rozmowie z "Do Rzeczy" szef MON Antoni Macierewicz.

Maciej Pieczyński: Powiedział pan, że żołnierze niezłomni są częścią armii polskiej. Dlaczego ta tradycja jest tak ważna?

Antoni Macierewicz: Wciąż jesteśmy na etapie odbudowywania tożsamości narodowej po kilkudziesięcioletniej okupacji sowieckiej – militarnej i społeczno-ideowej. Okupanci próbowali dokonać głębokiej zmiany tożsamości Polaków poprzez fizyczne oraz ideowe niszczenie elit i kreowanie w jej miejsce nowych, propagujących treści przeciwne tysiącletniej tradycji narodu polskiego. Ideowo podporządkowywano nas socjalizmowi, politycznie zaś – imperium rosyjskiemu. Przez całe dziesięciolecia walka o niepodległość była czynem nagannym, który nie tylko zwalczano, lecz także ośmieszano, przedstawiając jej uczestników jako „zaplute karły reakcji”, bandytów i morderców.

Polscy patrioci byli niszczeni fizycznie oraz piętnowani przez brutalną i nachalną propagandę. Nie ma takich kłamstw ani podłości, których by nie powiedziano ani nie napisano o tych Polakach, którzy walczyli przeciwko Sowietom. Zatrudniano zgraję pismaków zwanych dziennikarzami, hodowano pseudopoetów i pseudopisarzy, produkowano filmy i audycje radiowe mające bohaterów przedstawić w jak najgorszym świetle. Polacy mieli zapomnieć raz na zawsze o czasach swojej wielkości, ale przede wszystkim mieli się wyrzec wartości, które ukształtowały nas jako naród. Wśród tych wartości najbardziej atakowana była idea niepodległości narodowej, szacunek dla własnego państwa odgrywającego kluczową rolę w europejskiej rodzinie narodów.

Żołnierze niezłomni w sposób najbardziej dobitny dawali wyraz polskim dążeniom niepodległościowym – walczyli o nią z bronią w ręku. Stalin niczego tak się nie bał i niczego tak nie szanował jak siły zbrojnej. Niezłomni pokazali, że można było przez całe długie lata skutecznie opierać się sowieckiej okupacji.Przekazali tę tradycję następnym pokoleniom. Byli źródłem inspiracji do kolejnych zrywów niepodległościowych.Byli prawdziwym wojskiem polskim w czasach, gdy mianem tym nazywano tylko kolaborantów. Przywracanie ich pamięci, pokazywanie ich prawdziwej historii jest najważniejszym działaniem wychowawczym dla narodu i wojska, bo pokazuje prawdziwe wartości i prawdziwe źródła naszej państwowości (...).

Może powinniśmy poszerzyć dostęp obywateli do broni?

Trzeba przywrócić w szkołach zajęcia z przysposobienia wojskowego, zwiększyć liczbę szkół i klas mundurowych, rozbudować armię, w tym jednostki obrony terytorialnej. Te działania w sposób naturalny przygotują społeczeństwo także do poszerzania prywatnego, cywilnego dostępu do broni. Nie należy liberalizować przepisów dotyczących pozwolenia na broń w sytuacji, gdy większość społeczeństwa nigdy wcześniej nie miała z nią do czynienia, nie umie się nią posługiwać, co w połączeniu z rosnącą agresją w mediach może przynieść niepożądane skutki. Po kilkuletnim obyciu z bronią kolejnych pokoleń młodych Polaków poszerzenie dostępu do niej będzie jednak jak najbardziej możliwe.

Cały wywiad dostępny jest w 10/2017 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Rozmawiał: Maciej Pieczyński
 40
Czytaj także