WywiadyPolitolog: Potrzebna jest rekonstrukcja Kancelarii Prezydenta

Politolog: Potrzebna jest rekonstrukcja Kancelarii Prezydenta

Prezydent Andrzej Duda
Prezydent Andrzej Duda / Źródło: PAP / Andrzej Lange
Dodano 55
Andrzej Duda powinien otoczyć się ludźmi, którzy poprowadzą go do Polaków pozostających obecnie poza sferą oddziaływania PiS – mówi DoRzeczy.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Damian Cygan: Czego pan się spodziewa po drugiej kadencji prezydenta Andrzeja Dudy?

Prof. Kazimierz Kik: Nie ma atmosfery do współpracy, bo Polska jest podzielona. W ramach tego podziału opozycja, głównie Platforma Obywatelska, przyjmuje styl konfrontacyjny. W wypowiedziach przedstawicieli tej partii nie słychać żadnej gotowości do dialogu i kompromisu. Ta sytuacja ogranicza więc pole manewru prezydenta, który będzie musiał grać na takim boisku, jakie zostanie mu dane, czyli tam, gdzie dominuje Prawo i Sprawiedliwość.

Jak pan ocenia zachowanie opozycji podczas uroczystości zaprzysiężenia prezydenta?

Wszystko wskazuje na to, że nie ma pogody dla dialogu. Uroczystość zaprzysiężenia pokazała wyraźnie, że ze strony Lewicy następuje seria obraźliwych zachowań, ze strony Konfederacji – lekceważenie, a ze strony Platformy Obywatelskiej – wrogość. Zagadką jest PSL. Zatem Andrzej Duda będzie stał z wyciągniętą ręką, ale wokół będzie pusto, dlatego że poza tą wyciągniętą ręką trzeba by zrobić jeszcze kilka kroków.

To znaczy?

Należy zmienić całkowicie charakter Kancelarii Prezydenta. W Pałacu nie powinni być tylko ludzie bliscy Andrzejowi Dudzie. Potrzebna jest obecność autorytetów z różnych stron polskiej sceny politycznej, ale nie partyjnej. To powinna być kancelaria z wizją i odpowiednimi ludźmi, którzy wprowadzą prezydenta na obszar zdominowany obecnie przez wyborców opozycji. Jeżeli ciągle będzie otaczał się tylko ludźmi z kręgu PiS, sam na ten obszar nie wejdzie. Ta sprawa wymaga rewolucji w myślenia pana prezydenta. Inaczej dalej będzie stał z wyciągniętą dłonią, a dookoła będzie pustka.

Zarówno w kampanii wyborczej, jak i w przemówieniu do Zgromadzenia Narodowego Andrzej Duda mówił, że chce budować koalicję polskich spraw.

Trzeba przejść od słów do czynów. Czyny wymagają konkretnego działania, muszą być związane z ludźmi, ze współpracą, dowodami na gotowość do dialogu. Inicjatywa powinna należeć do prezydenta. On nie może czekać, aż opozycja wreszcie do tej jego wyciągniętej dłoni przystąpi.

Co w takim razie powinien zrobić Andrzej Duda?

Tak jak zapowiadana jest rekonstrukcja rządu, tak musi być przeprowadzona rekonstrukcja Kancelarii Prezydenta. Pierwszym krokiem powinno być wytypowanie ludzi z dorobkiem, autorytetów w różnych dziedzinach i zaproszenie ich do współpracy. Oczywiście to będzie wymagało ogromnych kompromisów. Prezydent powinien schować się za tymi ludźmi, a oni poprowadzą go do tych Polaków, którzy są dziś poza sferą oddziaływania Prawa i Sprawiedliwości. Sam tej granicy nigdy nie przekroczy. Andrzej Duda musi postawić na jakość i oddziaływanie społeczne, a jego kancelaria powinna stać się gejzerem pomysłów na Polskę.

Wspomniał pan profesor o rekonstrukcji rządu. Czego powinniśmy się po niej spodziewać?

Zmniejszenie struktur rządowych może oznaczać zwiększenie ich efektywności, ale pod jednym warunkiem – że będzie to jednocześnie daleko posunięty proces profesjonalizacji tych, którzy staną na czele resortów. Chodzi o to, żeby rekonstrukcja nie była tylko taktyczną oszczędnością kilku złotych na etatach. To ma być zwiększenie, a nie zmniejszenie skuteczności funkcjonowania tego rządu. Podniesienie efektywności może nastąpić tylko poprzez zmianę filozofii myślenia o polityce kadrowej w stronę profesjonalizacji. Niestety widzę małe pole do tego typu rozwiązań. Wydaje mi się, że rekonstrukcja zostanie przeprowadzona pod ciśnieniem sporu o układ sił w ramach obozu rządzącego. I pewnie rachunki będą związane bardziej z interesami partii, niż z interesami państwa.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 55
  • Patriota polski IP
    Po co Adrianowi jakaś Kancelaria? Przecież i tak liczy się tylko to, co mu rozkaże zgorzkniały starzec z Żoliborza, który choć nie ma oni rodziny ani przyjaciół, ma na te tematy najwięcej do powiedzenia.
    Dodaj odpowiedź 3 6
      Odpowiedzi: 0
    • johny bravo IP
      kik to stary komuch, to znaczy, pisowiec, co również oznacza daleko idący koniunkturalizm. czuje, że dobra zmiana też od głowy się psuje i na wszelki wypadek robi się koncyliacyjny. dobre i to.
      Dodaj odpowiedź 4 1
        Odpowiedzi: 0
      • LDBieg IP
        Dobrze jest przeczytać czasem dla odmiany coś rozsądnego. Źle, że niewiele z tego wynika. Dobierając kadry, rządzący pozostaną pewnie przy swych zużytych notesach, bo innych metod doboru nie znają. W ciągu 5 lat nie zbudowali nawet fundamentu systemu doboru kadr.
        Dodaj odpowiedź 4 1
          Odpowiedzi: 0
        • Polak z Kujaw IP
          Pierwszy do wymiany gównojad Duda. Przecież i tak za sznurki Kaczyński pociąga
          Dodaj odpowiedź 2 3
            Odpowiedzi: 0
          • KAZIK IP
            Duda i nazistowskie wzorce
            Od stwierdzenia „To my właśnie jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii”, którego użył Andrzej Duda w przemówieniu do tłumu na ulicy w Otwocku, do określenia „rasa nadpanów” droga już niedaleka. Tak, właśnie to chcę powiedzieć. Na te nazistowskie wzorce historyczne wskazać. Taki sposób mówienia w latach 30. w Niemczech, a w 40. na terenie całej Europy doprowadził miliony ludzi do tragedii. Polski prezydent wprowadził do publicznej debaty najgorsze upiorne wzorce z przeszłości. Koniec z udawaniem, że Duda reprezentuje nas wszystkich.
            Prezydent RP, któremu po takiej niesubordynacji powinno odmówić się prawa do zajmowania urzędu i doprowadzić do jego odwołania – dlatego poniżej będę nazywał go panem Dudą – jednoznacznie nas konfliktuje i podsyca wzajemną niechęć. PiS pokazuje nam dzień po dniu, że nie potrafi rządzić inaczej niż przez podział. Duda robi wszystko, by doprowadzić do wojny domowej.
            Pan Duda skompromitował się nie pierwszy raz. Już nie tylko jest rządowym notariuszem, ale także rządowym zderzakiem, brudząc autorytet najwyższego polskiego urzędu, który – przypomnijmy – sprawuje jedynie czasowo. Bezkompromisowo wspiera tzw. dobrą zmianę, przez którą mamy i będziemy mieć coraz więcej problemów. Pan Duda stracił wszystko, co wypracował w czasie kampanii, przekreślił perspektywę, która kiedyś wyglądała nieźle – widok niezależności i świeżości. Jest w stu procentach zależny nie tylko od PiS, ale nawet od narracji publicznej narzucanej Polsce przez Kaczyńskiego. Zachowuje się jak polityczny podnóżek.
            Potrafi nas za to niezwykle patetycznie pouczać. „Cóż to jest za państwo, gdzie większość ludzi negatywnie ocenia to, co ma być jednym z jego fundamentów, że w państwie jest sprawiedliwość?” – pytał zebranych na wiecu w Otwocku. Prawie 80 lat temu na zjeździe niemieckich prawników padło podobne stwierdzenie. „Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość”. Jak państwo myślą, kto był autorem? Tak, Adolf Hitler.
            W Otwocku pan Duda przekonywał, że dopiero po zmianach, które chce przeprowadzić PiS, „można będzie mówić: w Polsce zaczyna być prawdziwa demokracja”. Zapewne będą też w nim żyć tylko prawdziwi Polacy. Innych się zaszczuje, zarzuci dojenie państwa, zmusi do emigracji. Przecież doskonale to znamy z historii. Podobnie było w 1968 r., kiedy towarzysz Gomułka jasno perorował, że „nie można mieć dwóch ojczyzn” i na coś trzeba się zdecydować, najlepiej na Izrael. Wtedy za czarownice robili Polacy pochodzenia żydowskiego, teraz Polacy „pochodzenia KOD-owskiego”. To może na Madagaskar ich?
            W innym miejscu Pan Duda dodawał: „To nasze interesy przede wszystkim muszą tu być realizowane i my mamy prawo do realizowania naszych interesów na arenie międzynarodowej”. Trochę innymi słowami określono to w Niemczech w latach 30.: „Dla każdego mocarstwa sprawą fundamentalną jest przestrzeń życiowa współmierna do potęgi państwa”. Autora już Państwo znają.
            I na koniec. Pan Duda: „Mamy prawo do tego, by głośno o tym mówić, nie kierując się pseudoeuropejską poprawnością polityczną, która tak naprawdę wiedzie na manowce”. Historyczny wzorzec: „Nacjonalizm jest w głównej mierze szczepionką przeciw zarazie, która ogarnęła świat”.
            Tak, wiem, nie jestem prawdziwym Polakiem, w istocie jestem antypolski. Każdy kiedyś ma swój coming out. Dzisiaj jest mój.
            http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/515209,marcin-hadaj-pan-duda-historyczne-nazistowskie-wzorce-polityczny-podnozek.html
            Dodaj odpowiedź 4 5
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także