Cukrzyca w dobie COVID, czyli chorzy wysokiego ryzyka
  • Katarzyna PinkoszAutor:Katarzyna Pinkosz

Cukrzyca w dobie COVID, czyli chorzy wysokiego ryzyka

Dodano: 3
Dobra forma
Dobra forma / Źródło: Adobe Stock
Osoby z cukrzycą są narażone na szereg powikłań, głównie kardiologicznych. Dziś doszło do nich kolejne: ciężkiego przebiegu COVID-19.

Głośnym echem odbijają się apele w mediach chorych onkologicznie i kardiologicznie o lepsze leczenie, mimo pandemii. Chorzy na cukrzycę, często starsi i z wielochorobowością, wydają się przez system ochrony zdrowia nieco zapomniani. Jak dziś wygląda ich sytuacja?

1. Narażeni na ciężki przebieg COVID

– Ok. 1/3 zmarłych w Polsce z powodu COVID-19 to były osoby chore na cukrzycę. Zwykle miały długoletnią, powikłaną chorobę – mówi Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. – Diabetycy powinni chronić się przed zakażeniem koronawirusem, przebieg COVID-19 faktycznie może być u nich ciężki. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych, mających powikłania, np. kardiologiczne, oraz otyłość – potwierdza prof. Leszek Czupryniak, kierujący Kliniką Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM. Nie należy wpadać w panikę, trzeba jednak stosować do zaleceń: izolacji społecznej, noszenia maseczek, higieny, a przede wszystkim starać się optymalnie leczyć cukrzycę i wszystkie towarzyszące choroby. – Zachęcamy do dbania o siebie, bo im cukrzyca jest bardziej wyrównana, tym mniejsze ryzyko powikłań. Ważne jest leczenie, ale też odpowiednia dieta i aktywność fizyczna – dodaje Anna Śliwińska.

Z uwagi na wysokie ryzyko ciężkiego przebiegu i zgonu, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków wraz z Polskim Towarzystwem Diabetologicznym i konsultantem krajowym zaapelowali do ministra zdrowia o umieszczenie chorych na cukrzycę w grupie 1B szczepień przeciw COVID-19. – Nasz pierwszy apel w tej sprawie nie powiódł się, niedawno wysłaliśmy więc kolejny list do ministra o to, żeby chorzy na cukrzycę zostali jak najszybciej zaszczepieni – podkreśla Anna Śliwińska.

2. Teleporady: potrzebne, nie zawsze wystarczające

Teleporady są prostsze w przypadku chorych na cukrzycę typu 1, którzy stosują nowoczesne systemy do ciągłego monitorowania glikemii, pompy insulinowe: lekarz może mieć łatwy podgląd w wyniki pacjenta. Trudniej w przypadku chorych na cukrzycę typu 2, choć część pacjentów tę formę wizyt zaakceptowała. – Zwykle w poradniach diabetologicznych prowadzimy chorych, których dobrze znamy. Nie zawsze jest więc konieczna wizyta osobista i zbadanie fizykalne pacjenta. W czasie rozmowy zwracam uwagę na wyniki badań, wartość glikemii, hemoglobiny glikowanej, pytam o samopoczucie. Wszystkie te informacje można przekazać przez telefon, ale lepiej byłoby, gdyby telewizyta odbywała się w formie wideorozmowy. Łatwiej mi wtedy byłoby stwierdzić, czy pacjentowi coś dolega, gdyż jestem w stanie zauważyć drobne różnice w jego wyglądzie czy zachowaniu – dodaje prof. Czupryniak.

Teleporady – szczególnie w formie rozmów przez telefon – nie zawsze jednak sprawdzają się, np. u pacjentów z nowo zdiagnozowaną cukrzycą, osób ze źle wyrównaną chorobą, a także starszych chorych, którzy nie potrafią w trakcie rozmowy przekazać wszystkie informacje lekarzowi.

3. Więcej chorych i niezdiagnozowanych

Raporty sprzed epidemii pokazywały, że w Polsce jest już ponad 3 mln chorych na cukrzycę, a co piąta osoba nie wie, że choruje. Z powodu lockdownu, zamknięcia w domach i ograniczenia aktywności fizycznej liczba chorych na cukrzycę na pewno wzrośnie. Z powodu pogorszenia dostępności do lekarzy wzrośnie też liczba osób niezdiagnozowanych. Można się spodziewać, że będzie przez to więcej powikłań, gdyż wysoki poziom cukru we krwi systematycznie uszkadza naczynia krwionośne. Powikłania sercowo-naczyniowe i nerkowe skracają życie chorego średnio o 6 lat, a jeśli miał zawał czy udar mózgu: nawet o 12 lat. Częstym powikłaniem jest też zespół stopy cukrzycowej, w efekcie którego często dochodzi do amputacji nogi.

Niepokojące jeszcze przed epidemią COVID-19 było to, że Polska była jednym z europejskich liderów wzrostu zachorowań na cukrzycę typu 1. W ostatnich miesiącach zdarzały się przypadki późnego diagnozowania cukrzycy typu 1, co jest niebezpieczne dla życia.

4. Dostęp do leków: wyraźna poprawa

Możliwości leczenia cukrzycy w Polsce w ostatnich latach wyraźnie się poprawiły: w refundacji znalazły się nowe rodzaje insulin, jak również flozyny i niektóre leki inkretynowe (analogi GLP-1). Te dwie ostatnie grupy leków zmniejszają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych u chorych na cukrzycę oraz – szczególnie analogi GLP-1 – ryzyko otyłości i hamują łaknienie. – Cieszymy się z refundacji tych nowych leków, a jeszcze bardzie cieszą się pacjenci, którym możemy takie leczenie zaproponować. Leki redukują masę ciała, a jednocześnie nie wywołują niedocukrzeń, które z kolei powodują, że chory na cukrzycę więcej je. Oczywiście, chcielibyśmy móc je stosować u większej grupy chorych – podkreśla prof. Leszek Czupryniak.

Dostęp do leków to jednak nie wszystko: równie ważne są porady dietetyczne, monitorowanie, jak pacjenci dają sobie radę z leczeniem. W polskiej ochronie zdrowia brakuje kompleksowości: to negatywnie odbija się na życiu chorych.

Artykuł został opublikowany w 6/2021 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

-
 3
Czytaj także