"Nie zaszczepiłem się". Pospieszalski dementuje fake newsy na swój temat

"Nie zaszczepiłem się". Pospieszalski dementuje fake newsy na swój temat

Dodano: 2
Jan Pospieszalski
Jan Pospieszalski
Dziennikarz, który w niedawnym wywiadzie dla "Do Rzeczy" ostrzegał przed segregacją sanitarną, zdementował pogłoski o swoim zaszczepieniu przeciwko COVID-19.

Pospieszalski w rozmowie z portalem wpolityce.pl przyznał w środę, że nie szczepił się przeciwko COVID-19. Wyjaśnił także, skąd wzięła się pogłoska o tym, że przyjął dawkę szczepionki.

Dementi dziennikarza

– Nie, nie zaszczepiłem się. Uznaję, że skoro wielokrotnie miałem kontakt z ludźmi chorymi na covid-19 i nie zachorowałem, to mam naturalną odporność. Jednocześnie szanuję tych, którzy podejmują inny wybór i się szczepią. Skoro mamy dobrowolność szczepień, to każdy ma prawo samodzielnie podjąć decyzję – powiedział dziennikarz.

Pospieszalski przyznał także, że jego rodzina szczepiła się przeciwko innym chorobom, realizując kalendarz szczepień. Jednakże, jak twierdzi, "w przypadku szczepień przeciw COVID-19, sprawa jest dużo bardziej skomplikowana".

Zdaniem Pospieszalskiego za pogłoskę o jego szczepieniu winny jest incydent podczas programu w telewizji wPolsce.pl, którego był gościem.

– W pewnym momencie, ze względu na wchodzące reklamy, nie mogłem już odpowiedzieć na padające wobec mnie zarzuty. W emocjach odszedłem od komputera, bo było to zdalne łączenie. Dałem się jednak potem przekonać prowadzącej(...) do powrotu – wyjaśnia dziennikarz.

– Wtedy pozostali uczestnicy - poza anteną - zapytali, gdzie byłem. Odpowiedziałem ironicznie: „tak mnie nastraszyliście, że poleciałem się zaszczepić”. Ktoś musiał to wynieść, na dodatek przekręcając sens. I stąd ta fala nieprawdy na ten temat – dodał.

Pospieszalski: Redukcja debaty publicznej

Jan Pospieszalski dwa tygodnie temu udzielił tygodnikowi "Do Rzeczy" wywiadu, w którym mówił m.in. o zdjęciu z anteny jego programu "Warto rozmawiać".

– Tłumienie debaty w najbardziej fundamentalnej społecznie kwestii, którą jest ludzkie życie i zdrowie, jest bardzo niebezpieczne. Polityka sanitaryzmu dotyka wszystkich obywateli: wkracza w sfery gospodarki, kultury, edukacji, życia religijnego. Ale najgroźniejsze i policzalne konsekwencje obserwujemy w ochronie zdrowia – mówił dziennikarz.

Tygodnik Do Rzeczy 24/2021 - Okładka

Pospieszalski tłumaczył także, dlaczego uważa szczepionki przeciwko COVID-19 za eksperyment medyczny.

– Wystarczy spojrzeć na stronę internetową Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Na tej stronie wciąż wisi komunikat z 21 grudnia 2020 r. przepisany z Europejskiej Agencji Leków (EMA). Zawiera on konkretne sformułowanie mówiące o tym, że preparat dopuszczony jest warunkowo, że badania wciąż trwają i będą ukończone dopiero za kilkanaście miesięcy – stwierdził.

Cały wywiad z Janem Pospieszalskim wciąż jest dostępy na portalu DoRzeczy.pl.

Czytaj też:
Pospieszalski: Pandemia powoli się kończy, a redakcja "Warto rozmawiać" nadal na kwarantannie

Źródło: wPolityce.pl
 2
Czytaj także