"Czy pana/i zdaniem fundusze UE trafiają częściej tam, gdzie są naprawdę potrzebne, czy tam, gdzie rządzą »swoi«?" – zapytano w najnowszym sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Wyniki badania pokazują duży sceptycyzm wobec sposobu dystrybucji unijnych środków.
Aż 56,4 proc. respondentów uważa, że pieniądze z Unii Europejskiej są rozdzielane według politycznego klucza i trafiają głównie tam, gdzie władzę sprawują polityczni nominaci. Zaledwie 16,1 proc. ankietowanych jest zdania, że fundusze płyną przede wszystkim tam, gdzie są obiektywnie najbardziej potrzebne. Zdaniem 22,1 proc. badanych, środki są dzielone "po równo". 5,4 proc. pytanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć.
Odpowiedzi oparte na preferencjach politycznych
Wśród wyborców koalicji rządzącej 40 proc. wierzy, że fundusze trafiają tam, gdzie są potrzebne. Co czwarty badany w tej grupie wskazuje na równomierny podział. Natomiast niemal co trzeci zwolennik obozu władzy (30 proc.) uważa, że dotacje trafiają głównie do "swoich".
W grupie wyborców opozycji niemal nikt (2 proc.) nie wierzy w obiektywny podział. Aż 72 proc. ocenia, że pieniądze trafiają do "swoich". Z kolei 22 proc. uważa, że fundusze są dzielone po równo.
Podobne odczucia panują w grupie pozostałych wyborców. Chodzi o osoby niezdecydowane lub popierające inne formacje polityczne. 68 proc. z nich zakłada polityczny klucz podziału unijnych środków. Zaledwie 5 proc. jest przekonanych, że trafiają one przede wszystkim tam, gdzie naprawdę są potrzebne. 17 proc. wierzy w równy podział.
Sondaż został przeprowadzony w dniach 22-24 maja 2026 r. metodą CATI/CAWI na reprezentatywnej próbie 1000 respondentów.
Afera z KPO. Oto efekty kontroli
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku wybuchł skandal po tym, jak okazało się, na co przedsiębiorcy z branży HoReCa (hotelowej, restauracyjnej i cateringowej) wydali środki z KPO. Chodził o 1,2 mld zł. Program miał wspierać modernizację firm, tymczasem wielu przedsiębiorców wydało pieniądze na ekspresy do kawy, jachty, sauny czy baseny. Na rządzących wylała się ogromna fala krytyki. Rząd zapewniał, że dojdzie do kontroli w PARP oraz u operatorów programu, a prokuratura podjęła czynności sprawdzające.
Jak podał "Fakt", powołując się na dane z MFiPR, 1748 z 3206 zatwierdzonych projektów przeszło pozytywną weryfikację. 1458 trafiło do szczegółowego sprawdzenia. Ponadto przeprowadzono 556 kontroli u przedsiębiorców. W 479 przypadkach nie wykryto istotnych nieprawidłowości. W 42 stwierdzone naruszenia oznaczały korekty finansowe. Rozwiązano 28 umów.
Czytaj też:
Sobkowiak-Czarnecka: Dowiozłam SAFE i mam nadzieję dowozić kolejne rzeczy
