Minister mówił w programie m.in. o samochodzie elektrycznym, który zgodnie z założeniami "ma być ładowany z domu, z gniazdka". Według niego, powinien się on pojawić w seryjnej produkcji w ciągu pięciu lat. – Ten samochód będzie uruchamiał dla siebie pobór prądu. Licznik zainstalowany w samochodzie będzie inteligentnym licznikiem (...) Założenia są takie: ten samochód ma jeździć po polskich drogach, zasadniczo miejskich, i w mieście ma mieć przeliczeniowe zużycie paliwa na poziomie 1 l benzyny – dodał.
Tchórzewski został zapytany również, skąd rząd zamierza wygospodarować dodatkowy prąd, skoro już teraz czasami go brakuje. Minister przyznał, że obecnie "trochę mamy elektrowni przestarzałych, trochę bardzo nowoczesnych", ale "prądu nam już nie brakuje". Jak dodał, dodatkowo zostaną oddane nowe elektrownie w Kozienicach, Opolu, Jaworznie, w Ostrołęce i Turowie.
Minister energii ocenił jednak, że Polska będzie musiała wybudować elektrownię atomową. – Jeśli chodzi o elektrownie jądrowe, to te elektrownie przeżywają pewien kryzys na świecie. Wszystkie awarie są związane z tym, że większość tych elektrowni jest po terminie gwarancji w dniu wybudowania. Okresy zostały przekroczone (...) W najbliższej realnej przyszłości będziemy budować. Bezemisyjna elektrownia atomowa jest nam po prostu potrzebna i musimy się na to zdecydować – tłumaczył.
