Andrzej Krzystyniak I Bruksela chce dać pieniądze samorządowcom ze Śląska, pomijając Warszawę. Oczywiście jeśli rząd spełni europejskie „warunki”.
Dlaczego lokalni politycy mieliby być lojalni względem własnego rządu, skoro ten „przeszkadza im w rozwoju”? Dwa wydarzenia dotyczące Śląska, bliskie czasowo i pozornie odległe ideowo – wizyta wysoko postawionych przedstawicieli Komisji Europejskiej na czele z Fransem Timmermansem oraz wypowiedź prorosyjskiego przywódcy Czeczeńców Ramzana Kadyrowa. Łączy je jedno: troska o los Śląska i Ślązaków.
To oczywiście ironia. Ponadto wielu czytelników zarzuci takiemu stwierdzeniu daleko idące uproszczenie, bo Kadyrow, który pragnie pomagać Ślązakom, twierdząc, że zasługują na niezależność, reprezentuje wrogie Polsce państwo. To przedstawiciele Unii
Artykuł został opublikowany w 9/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
