– Tak się złożyło, że po dniu tragedii z różnych powodów nie moglem uczestniczyć w tych marszach. Pierwszy raz byłem tu 7 lat temu. Przypomniałem sobie, jak wtedy daleko byliśmy od tego momentu w którym jesteśmy dziś, jak ten nasz marsz przybliżył nas do zwycięstwa, do tego momentu w którym staną pomniki i wyjaśniona zostanie prawda – zaczął prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński mówił, że przez ten czas uczestnicy manifestacji spotykali się z różnego rodzaju przeszkodami, jednak większości odbywała się w spokoju. Jak dodał, pomijając okrzyki, na które nie należy zwracać uwagi, spokojnie było także dziś. – Cierpliwość i konsekwencja zwyciężą i to musimy brać pod uwagę zawsze. Nie tylko w tej sprawie, tak ważnej dla polskiej godności, honoru i suwerenności, ale też we wszystkich innych sprawach w których spotykamy się z zupełnie niespodziewanym oporem – podkreślał. Były premier przekonywał, że mimo różnicy zdań trzeba mieć pewność, że "idziemy razem" i jeśli tak będzie, to pewnego dnia będziemy mogli powiedzieć, że mamy IV Rzeczpospolitą. – Że Polska została naprawiona, że mamy taką Polskę której chcemy, Polskę sprawiedliwą, suwerenną, niepodległą i silną – wskazywał.
– O taką Polskę zabiegamy, o taka Polskę walczymy i bądźcie pewni, że będziemy taką mieli, że nikt nam nie narzuci woli z zewnątrz. Że nawet jeżeli w pewnych sprawach pozostaniemy w Europie sami, to pozostaniemy i będziemy tą wyspą wolności, tolerancji. Tego wszystkiego, co tak silnie było obecne w naszej historii – podkreślał.
