"Poleciłem Polskiej Grupie Zbrojeniowej rozwiązać problem z odpadami spółki Nitro-Chem. Bezpieczeństwo Polaków jest najważniejsze" – napisał na portalu X minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
Toksyczne odpady
Spółka Nitro-Chem jest częścią PGZ. W ostatnim czasie w mediach pojawiły się publikacje ostrzegające przed szkodliwymi odpadami z Nitro-Chemu, które dostają się do środowiska. Mowa o toksycznych chemikalia, które miały być wylewane do wody i zakopywane.
Odpady, jak informuje Onet.pl, pochodzą z produkcji trotylu. Są to zatężone ługi posiarczynowe, czyli "wody czerwone", oraz wyczerpany roztwór wodorotlenku sodu, czyli "wody żółte". Te ostatnie "są przede wszystkim żrące" – komentował dla Onetu dr. inż. Jakub Duszczyk.
— Jeżeli zaś chodzi o wody czerwone, to zawierają one bardzo duży ładunek związków organicznych, od pochodnych sulfonowych (głównie kwasu toluenodinitrosulfonowego), poprzez różnego rodzaju sole, po nitrotolueny w formie wolnej. W bezpośrednim kontakcie działają one drażniąco, jeśli przedostaną się do układu pokarmowego, to wywołają zatrucie, a w przypadku pożaru zadziałają przede wszystkim szkodliwie na układ oddechowy – tłumaczył ekspert.
PGZ zaprzecza oskarżeniom
Grupa PGZ protestuje przeciwko publikacjom portalu Onet.pl, stwierdzając, że Nitro-Chem nie ponosił odpowiedzialności za składowanie odpadów. Do sprawy tej odniósł się w cytowanym wpisie minister Sasin, stwierdzając, że "spółka Nitro-Chem została poszkodowana przez nieuczciwych kontrahentów".
"To Nitro-Chem przyczynił się do ujawnienia nielegalnego procederu i niezwłocznie poinformował o tym organy ścigania" – wskazała we wpisie w mediach społecznościowych grupa.
Grupa zarzuca dziennikarzom Onetu manipulowanie faktami. W związku z tym, poinformowała o skierowaniu sprawy do sądu.
twitterCzytaj też:
Nowe Miszewo. Pożar składowiska odpadówCzytaj też:
Polska fabryka wyprodukuje dla wojska 30 tys. pistoletów. Podpisano umowę