Mianowicie doszło w końcu do spotkania prezydenta Karola Tadeusza z Viktorem Orbánem. Miało to miejsce przy okazji spędu bogaczy w szwajcarskim Davos. A dokładniej to panowie wymienili handszejki w kuluarach i ucięli niezbyt długą pogawędkę w lengłydżu. Co istotne, Orbán powiedział Karolowi, że nie ma pretensji, iż do tej pory unikał z nim spotkania. Nie tylko nie miał pretensji, lecz także stwierdził, że rozumie.
À propos kierunku węgierskiego. Idą tam wybory, które w dodatku Viktor Orbán może przegrać. Jak słyszeliśmy, gdyby tak się stało, to nowym premierem wcale nie ma zostać lider opozycji Péter Magyar, ale całkiem inny polityk. A kto? Niejaki Zoltán Tarr, pastor kalwiński, który do roku 2024 pracował zresztą w jednym z ministerstw Orbána, ale się przewerbował na opozycyjność.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
