Raport poświęcony sporowi o Trybunał Konstytucyjny jest kolejnym opracowaniem przygotowanym w ramach działalności Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności. Instytucja kierowana przez dr. Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, a obecnie posła PiS przebywającego na uchodźstwie na Węgrzech, powstała pod auspicjami Centrum Praw Podstawowych – węgierskiego czołowego think tanku, od lat współorganizującego m.in. CPAC Hungary.
Ziobro: Polska laboratorium liberalnego bezprawia
Jak podkreślił Marcin Romanowski, Instytut pełni funkcję systemu wczesnego ostrzegania. – Analizujemy bezprawie dziejące się w Polsce pod rządami globalistów i ostrzegamy innych przed podobnymi zagrożeniami. W obecnej sytuacji przede wszystkim Węgrów. Zagrożenia dla wolności, bezpieczeństwa, suwerenności i narodowej tożsamości mają bowiem charakter globalny. W Polsce liberalne bezprawie to represje nie tylko wobec polityków opozycji, ale zwykłych urzędników i osób myślących inaczej, siłowe przejmowanie instytucji, czystki w każdej instytucji – centralnej i lokalnej – od kierownictwa po kierowców i sekretarki, a także wykorzystywanie nietransparentnych instytucji brukselskich do przejmowania kolejnych obszarów władzy – mówił.
Z kolei Zbigniew Ziobro przypomniał, że "Polska stała się par excellence laboratorium liberalnego bezprawia – polem doświadczalnym globalistów pokazującym, w jaki sposób można niszczyć takie narody jak Polacy i Węgrzy, narzucając im marionetkowe władze". – Efektem tych działań jest zdemolowanie aparatu władzy suwerennych państw, niszczenie konserwatywnych w swej istocie narodów, opartych wciąż na chrześcijańskich korzeniach, poprzez ideologię woke, uderzającą przede wszystkim w dzieci i młodzież, a także wpuszczanie nielegalnych islamskich imigrantów, stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wskazał, że Węgry w intencji Brukseli są kolejnym celem manipulacji i szantażu ze strony Brukseli. Polskie doświadczenie kryptodykatury, poprzedzone kłamliwymi niespełnionymi obietnicami wyborczymi Tuska to ważna lekcja dla Węgrów – aby nie ulegali fałszywej narracji ze strony Petera Magyara i jego partii – mówił Ziobro.
Raport Romanowskiego i Kidy
Raport autorstwa dr. Oskara Kidy i dr. Marcina Romanowskiego stanowi kompleksową analizę jednego z kluczowych sporów ustrojowych w Polsce ostatniej dekady. Jak podkreślił Marcin Romanowski – nie jest to ani problem historyczny, ani lokalny. – Nie lokalny – bo miesiąc temu doprowadził chociażby do orzeczenia TSUE, które rości sobie prawo do likwidowania konstytucyjnych organów państw członkowskich. Nie historyczny, bo spór o Trybunał Konstytucyjny nie tylko toczy się do dziś (obecne władze nie uznają wyroków TK). Kłamstwo liberałów, że pod koniec 2015 roku konserwatyści wybrali „nielegalnie” 3 sędziów TK to kłamstwo założycielskie i fundament obecnej globalistycznej władzy w Polsce. Pretekst, żeby nie uznawać wyroków TK to pretekst do rządzenia bezprawiem – tłumaczył Romanowski.
Autorzy wskazują, że konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego nie ma charakteru techniczno-prawnego, lecz jest elementem szerszej walki o suwerenność państwa, zakres demokracji i granice ingerencji instytucji europejskich w porządek konstytucyjny państw członkowskich
Raport szczegółowo rekonstruuje genezę sporu z 2015 roku, wskazując, że jego rzeczywistą przyczyną była próba „zabetonowania” składu Trybunału Konstytucyjnego przez ustępującą liberalną większość parlamentarną po przegranych wyborach prezydenckich. Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 r. wprowadziła nadzwyczajne, incydentalne przepisy pozwalające na wybór pięciu sędziów „na zapas”, w tym trzech, których kadencja kończyła się już po rozpoczęciu nowej kadencji Sejmu. Autorzy wskazują, że było to działanie sprzeczne z zasadą suwerenności narodu i zasadą rządów przedstawicielskich, ponieważ pozbawiało nowo wybrany parlament realnego wpływu na obsadę konstytucyjnego organu.
W przestrzeni publicznej w Polsce dominuje narracja, że co prawda to PO próbowała wybrać na zapas sędziów, ale ostatecznie PiS zrobiło to samo, a nawet więcej, bo TK za prezesury Rzeplińskiego ostatecznie miał uznać „niekonstytucyjność” dwóch sędziów wybranych „na zapas” przez PO, a „konstytucyjność” wyboru pozostałej trójki, a tymczasem PiS wybrał na na nowo całą piątkę. – Tu pojawia się narracja liberalnych partii, TSUE, wszystkich atakujących konserwatywny rząd w Polsce: że tych trzech sędziów TK zostało wybranych nielegalnie. Tymczasem jest to absolutne kłamstwo. Kłamstwo założycielskie globalistów. Rzetelna analiza wydarzeń i dokumentów z przełomu 2015 i 2016 roku pokazuje jasno i jednoznacznie, że narracja o 3 „neo-sędziach” nie ma absolutnie żadnego oparcia w ówczesnym i obecnym stanie prawnym. Jest kompletnym, ordynarnym wymysłem liberałów, aby podważać legitymację rządu PiS, którą uzyskał wygrywając dwukrotnie wybory prezydenckie i parlamentarne – podkreśla Romanowski.
Kluczową częścią raportu jest analiza wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 3 i 9 grudnia 2015 r. Autorzy wykazują, że wbrew powszechnie powtarzanej narracji, Trybunał nigdy nie stwierdził nieważności wyboru trzech sędziów dokonanych przez nową, konserwatywną większość parlamentarną 2 grudnia 2015 r. Nie stwierdził czegoś takiego, bo po prostu nie mógł. Polskie prawo nie pozwala TK na podejmowanie tego typu decyzji, i TK pod przewodnictwem Rzeplińskiego nie podjął takiej decyzji. Orzeczenia te dotyczyły – bo zgodnie z prawem tylko tego mogły dotyczyć – wyłącznie konstytucyjności określonych przepisów ustawowych, a nie indywidualnych aktów wyboru sędziów. TK nie posiada kompetencji do badania konstytucyjności uchwał personalnych Sejmu, co z resztą sam potwierdził w styczniu 2016 r., umarzając postępowanie w tej sprawie, wszczęte z wniosku posłów PO.
Raport szczegółowo omawia znaczenie zasady dyskontynuacji, która miała w 2015 r. pełne zastosowanie do nieukończonej procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego i która była kluczowa dla uznania, że nieukończone procesy nominacyjne muszą być rozpoczęte w nowej kadencji od początku. Ponieważ osoby wybrane przez poprzedni Sejm jako kandydaci na sędziów TK nie złożyły ślubowania przed Prezydentem, procedura nie została zakończona, a nowy Sejm był nie tylko uprawniony, ale zobowiązany do jej rozpoczęcia od początku. Kluczową kwestią jest tutaj ustalenie, że ślubowanie sędziego przyjęte przez prezydenta ma charakter konstytutywny, a nie wyłącznie ceremonialny, co oznacza, że bez jego złożenia nie dochodzi do obsadzenia stanowiska sędziego TK.
W dalszej części raportu przedstawiono, jak spór o Trybunał Konstytucyjny został w kolejnych latach wykorzystany jako narzędzie presji politycznej – zarówno wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Autorzy opisują proces stopniowego podważania statusu TK przez liberalną opozycję, część środowiska sędziowskiego oraz instytucje unijne, aż do otwartego nieuznawania orzeczeń Trybunału przez rząd Donalda Tuska po 2023 r. Szczególną uwagę poświęcono wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości UE z 18 grudnia 2025 r., który – zdaniem autorów – stanowi bezprecedensową ingerencję w ustrój konstytucyjny państwa członkowskiego i opiera się na błędnych ustaleniach faktycznych dotyczących wyboru sędziów TK w 2015 r.
Raport stawia tezę, że atak na Trybunał Konstytucyjny jest przykładem próby forsowania modelu politycznego jurystokracji, w którym demokratyczne decyzje parlamentów narodowych są neutralizowane przez liberalnych sędziów z sądów krajowych i ponadnarodowych, działających w oparciu o rozszerzającą, prawotwórczą wykładnię. Model ten ma charakter globalny i może być stosowany wobec innych państw Europy Środkowej, w szczególności Węgier.
Autorzy konkludują, że spór o Trybunał Konstytucyjny nie dotyczy przeszłości ani „błędów z 2015 roku” (które błędami nie były), lecz aktualnego pytania o to, czy w państwach członkowskich Unii Europejskiej najwyższym prawem pozostaje konstytucja i wola Narodu, czy też ostateczne słowo należy do instytucji ponadnarodowych, działających poza realną kontrolą demokratyczną, a wykorzystujących do narzucania swojej woli liberalną zdradziecką sędziowską oligarchię, jak chciałby TSUE w swoim pozaprawnym wyroku z 18 grudnia 2025 roku.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
