Zaskakujące słowa na temat wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza padły w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News.
Brudziński o Kosiniaku-Kamyszu: Polska byłaby w innym miejscu, gdyby był premierem
– My oczywiście uważamy, że dzisiaj Polska byłaby w innym miejscu, również jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, o sytuację w służbie zdrowia, o sytuację w gospodarce, gdyby premierem był Władysław Kosiniak-Kamysz, a nie Donald Tusk – ocenił Joachim Brudziński. Eurodeputowany PiS podkreślił, że przy całym jego krytycznym stosunku do Polskiego Stronnictwa Ludowego i samego lidera tego ugrupowania, uważa że mniej szkodzi on Polsce niż Donald Tusk.
W rozmowie pojawił się też wątek wyborów parlamentarnych. Polityk powiedział tu, że "wie jedno". – My musimy być gotowi w 2027 roku, żeby pokazać Polakom alternatywę wobec rządów tych, którzy Polskę ciągną w dół w każdym obszarze – wskazał. Brudziński mówił tu o pogarszającej się sytuacji społeczno-gospodarczej. – Gwałtownie rośnie bezrobocie, proszę zapytać młodych ludzi, czy mieli 2-3 lata problem ze znalezieniem pracy, nawet w takich miejscach jak Warszawa. Dzisiaj nawet zakłady gastronomiczne, kawiarnie zwalniają młodych studentów, ponieważ nie ma klientów – mówił.
Kaczyński na czele PiS gwarantem odsunięcia Tuska od władzy? Brudziński nie ma wątpliwości
W swojej wypowiedzi polityk nawiązał też do lidera swojego ugrupowania. Stwierdził on, iż jedynym gwarantem tego, że jego obóz polityczny odsunie Tuska, Czarzastego i tę obecną bandę 13 grudnia od władzy jest to, że liderem PiS pozostanie Jarosław Kaczyński.
– Jestem o tym absolutnie przekonany – oznajmił Joachim Brudziński.
Czytaj też:
Kaczyński wyszedł ze szpitalaCzytaj też:
Ruch PiS ws. Czarzastego. Apel do koalicjiCzytaj też:
"To jest normalny bandytyzm". Duda: Nazwijmy to po imieniu
