Kilka dni temu Kanał Zero opublikował pierwszą część reportażu Marii Wiernikowskiej z Rosji. Materiał z Królewca koncentrował się głównie na codziennym życiu Rosjan. Niektórzy komentatorzy ocenili, że pomija on szerszy kontekst polityczny, represje wobec opozycji czy rolę państwowej propagandy. Z kolei przedstawiciele Kanału Zero podkreślają, że Wiernikowska pokazała rozmowy z ludźmi i dała widzom przestrzeń na samodzielne wyciągnięcie wniosków.
W początkowej części reportażu pokazano mapę, na której Krym został oznaczony jako należący do Rosji, zaś Mołdawia jako część Ukrainy.
Ambasada Ukrainy o reportażu Kanału Zero: Jaki jest cel?
Do publikacji Kanału Zero odniosła się ambasada Ukrainy w Polsce. "Prezentowana przez Kanał Zero autorska mapa Europy jest niezgodna z prawem międzynarodowym. Przypominamy, że Krym jest integralną częścią Ukrainy, w jej międzynarodowo uznanych granicach. Takie stanowisko konsekwentnie zajmuje również Rzeczpospolita Polska, opierając się na zasadach prawa międzynarodowego oraz poszanowania integralności terytorialnej państw. Granice państw nie są kwestią »opinii« ani próbą przypodobania się komukolwiek, lecz jednoznacznym faktem prawnym. Wzywamy do wprowadzenia stosownych korekt" – czytamy.
"Pojawia się jednak pytanie – jaki jest cel tworzenia takiego materiału informacyjnego w Polsce, który służy interesom rosyjskiej propagandy? Czy taki materiał powstaje w interesie Polaków, czy jest zamiarem »zrozumieć i usprawiedliwić« rosyjskich zbrodniarzy?" – dodano.
Krzysztof Stanowski zamieścił w sobotę na platformie X krótki fragment reportażu Wiernikowskiej i napisał: "Obejrzałem cały 2. odcinek. Kapitalne to jest. Rosja pokazana jako kraj z g***a i patyków, trochę rozsądnych ludzi, którzy widzą absurd wojny i pierd*****ci, z tekturowymi rakietami z napisem »na Waszyngton«. Dzieci, które nie mają sanek, więc zjeżdżają... w lodówce".
Polskie MSZ przypomina, że odradza podróże do Rosji. Resort wskazuje także na ograniczone możliwości udzielania pomocy konsularnej polskim obywatelom, wynikające z redukcji personelu dyplomatycznego w Rosji. W przypadku nagłego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa lub zamknięcia granic ewakuacja obywateli mogłaby okazać się bardzo trudna lub niemożliwa.
Czytaj też:
Stanowski wbił szpilę byłemu tenisiście. "Przeczytał i wysłał mi książkę"Czytaj też:
Doda, Stanowski, Litewka. Niecodzienne spotkanie u prezydenta
