– Tak jak co miesiąc, spotykamy się tu, żeby pomodlić się i oddać hołd tym, którzy polegli nad Smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. Pamiętamy, że nad Smoleńskiem polegli dlatego, że Rosją znów rządzą ludzie, którzy próbują odbudować imperium rosyjskie. (...) W Katyniu Rosjanie dopuścili się aktu ludobójstwa, mordując polskich oficerów, polskich funkcjonariuszy, elitę polskiego narodu. Imperium rosyjskie zawsze, czy było białe, czy czerwone, czy teraz jest putinowskie, śmiertelnie Polsce zagraża – powiedział przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak w oświadczeniu po uroczystościach na placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie.
Nawet gdy padały słowa o Katyniu, grupka prowokatorów nie przestawała skandować z megafonów: "kłamca, kłamca!".
Błaszczak: Barbarzyńcy
– Niestety nasze uroczystości są jak co miesiąc zakłócane przez ludzi, których w naszej kulturze, chrześcijańskiej, europejskiej, nazywa się wprost barbarzyńcami. To ludzie, którzy wpisują się w propagandę imperialnej Rosji, propagandę putinowską. Niestety tak się dzieje, gdyż pozwala im na to obecna władza, obecny rząd. Minister sprawiedliwości przyjmuje tych ludzi. Czy napominał ich? Czy mówił im, że takie zachowanie jest niestosowne? Wręcz przeciwnie, rozzuchwalał ich – stwierdził Błaszczak. – Ale bądźmy spokojni. Prawda zawsze zwycięża – dodał.
Podczas wtorkowych uroczystości nieobecny był Jarosław Kaczyński. W ubiegły piątek, po ponad tygodniowym leczeniu, prezes Prawa i Sprawiedliwości opuścił szpital. Choć stan zdrowia polityka uległ poprawie, nie wrócił on jeszcze do normalnej aktywności. Jak przekazał w rozmowie z "Super Expresem" rzecznik partii Rafał Bochenek, z uwagi na zalecenia lekarskie Kaczyński przez najbliższe dni pozostanie w domu.
Katastrofa smoleńska
10 kwietnia 2010 r. na lotnisku w Smoleńsku rozbił się rządowy samolot Tu-154M. Zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, a także wielu urzędników państwowych, wojskowych i duchownych. Delegacja leciała do Rosji na obchody rocznicowe zbrodni katyńskiej.
Sejm RP w uchwale z 2010 r. uznał katastrofę w Smoleńsku za największą tragedię w powojennej historii Polski. To także największa katastrofa pod względem liczby ofiar w historii polskich Sił Powietrznych.
Czytaj też:
Kard. Ryś: Wiem, kto decydował o tym, że ten pogrzeb odbędzie się na Wawelu
