"Pomimo oczywistego złamania ciszy wyborczej, publikacji materiału agitacyjnego na rzecz Rafała Trzaskowskiego w czasie zabronionym – to właśnie dostałem informację z policji (po prawie roku!) o odstąpieniu od skierowania wniosku o ukaranie. Składam od tego zażalenie do Komendanta Miejskiego Policji w Szczecinie" – poinformował parlamentarzysta klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Gasiuk-Pihowicz z partii Tuska nie zostanie ukarana. Matecki: W oczywisty sposób złamała ciszę wyborczą
Jak powiedział, policja wskazała w piśmie, że odstępuje od skierowania wniosku o ukaranie z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego. – Kamila Gasiuk-Pihowicz w ciszy wyborczej wrzuciła wpis z hasztagiem Trzaskowski 2025, wygrała cała Polska, Pruszków do zwycięstwa. Materiały pokazujące moment kampanii wyborczej w czasie ciszy wyborczej. Cała Polska to widziała, bo to udostępnialiśmy, ale policja nie widzi problemu – powiedział Matecki.
Polityk poinformował, że na razie nie wiadomo, jak zakończy się złamanie ciszy wyborczej przez wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę, ponieważ to postępowanie najprawdopodobniej jest wciąż w toku.
Co grozi za złamanie ciszy wyborczej w Polsce?
Cisza wyborcza w dniu głosowania trwa zwykle od północy do 21 i oznacza zakaz agitowania na rzecz konkretnych kandydatów. Nie wolno wywieszać plakatów, rozdawać ulotek, organizować spotkań związanych z wyborami. Za złamanie zakazu grozi grzywna od 50 zł do 5 tys. zł. Agitacja jest zabroniona także w internecie oraz w lokalu wyborczym i na terenie budynku, w którym ten lokal się znajduje. Nie wolno m.in. eksponować napisów i znaków kojarzonych z kandydatami i komitetami wyborczymi.
Za publikację w czasie ciszy wyborczej sondaży grozi kara od 500 tys. do 1 mln zł. Chodzi zarówno o sondaże przedwyborcze dotyczące przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów, jak i sondaże prowadzone w dniu głosowania. Cisza wyborcza – zarówno przez pierwszą, jak i drugą turą wyborów – obowiązuje na terenie całego kraju.
