Kardynał przekonuje, że plan Trumpa oddaje los Palestyny w ręce podmiotów zewnętrznych. – Co sądzę o Radzie Pokoju? Uważam, że jest to operacja kolonialna: inni decydują za Palestyńczyków – powiedział łaciński Patriarcha Jerozolimy.
Jego zdaniem Kościół, mimo zaproszenia prezydenta USA, nie powinien brać udziału w tej inicjatywie.
Kard. Pizzaballa o działaniach Izraela: To nas zaskoczyło
Podczas tego samego spotkania w Rzymie Pizzaballa odniósł się również do sytuacji w Strefie Gazy. Jak podkreślił, że działania izraelskiej armii były "niespodziewanie gwałtowne" pod względem skali. – To nas zaskoczyło, ze względu na przemoc. Myśleliśmy, że wszystko skończy się przed Bożym Narodzeniem. Tymczasem stopniowo zaczęliśmy rozumieć, że mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym – stwierdził.
Kardynał sekretarz stanu Pietro Parolin stwierdził, że Stolica Apostolska "uważnie analizuje" propozycję Donalda Trumpa dot. Rady Pokoju, jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że Watykan nie jest w stanie zapewnić wymaganego wkładu finansowego. W ostatnim czasie pojawiła się grupa księży i świeckich katolików znana jako "Priests Against Genocide" ("Księżą Przeciwko Ludobójstwu" – red.), która publicznie wezwała Watykan do odrzucenia zaproszenia, argumentując, że przystąpienie do Rady Pokoju.
Rada Pokoju. Co proponuje Donald Trump?
Rada Pokoju to inicjatywa ogłoszona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w trakcie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Według zapowiedzi ma służyć budowaniu pokoju zgodnie z prawem międzynarodowym, a jej pierwszym i kluczowym obszarem zainteresowania ma być Bliski Wschód, w tym kwestia Strefy Gazy.
Z założeń przedstawianych przez stronę amerykańską wynika, że Rada ma mieć charakter międzynarodowego gremium politycznego, w którym państwa członkowskie mogą brać udział w rozmowach dotyczących bezpieczeństwa i stabilizacji, a w przyszłości zakres działań może zostać rozszerzony również na inne kryzysy globalne.
Czytaj też:
Sekretarz generalny ONZ potępia okupacyjną politykę IzraelaCzytaj też:
Wojna zabrała im wszystko. Dzieci walczą o życie w Strefie Gazy
