Czarzasty stawia ultimatum Nawrockiemu. Mocna odpowiedź z Pałacu

Czarzasty stawia ultimatum Nawrockiemu. Mocna odpowiedź z Pałacu

Dodano: 
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Źródło: Łukasz Błasikiewicz / KPRP
Pan Marszałek Sejmu ultimatum może stawiać swoim koleżankom i kolegom z partii, bo jest tam szefem – powiedział szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki.

Do wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, w której dał on prezydentowi dwa dni na podpisanie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa Zbigniew Bogucki odniósł się w środę na antenie TV Republika.

Bogucki odpowiada Czarzastemu ws. ultimatum

– Pan Marszałek Sejmu ultimatum może stawiać swoim koleżankom i kolegom z partii, bo jest tam szefem. Niekoniecznie już ma takie uprawnienia jako marszałek Sejmu, wiążą go konkretne przepisy – powiedział szef Kancelarii Prezydenta RP.

Bogucki oświadczył, że nikt, ani w kraju ani za granicą, nie będzie stawiał ultimatum prezydentowi RP, bo – jak podkreślił – ma najsilniejszy mandat społeczny, jest głową państwa.

Czarzasty dał Nawrockiemu dwa dni

Przypomnijmy, że na wtorkowej konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie nowelizacji ustawy o KRS. Stwierdził, że "to dobra ustawa, która zapewnia obywatelom prawo do sądu i ogranicza przewlekłość postępowań".

– Jako marszałek Sejmu działam w granicach prawa, dlatego jeżeli nie doczekam się na podpis prezydenta pod ustawą o KRS, wydam w przeciągu dwóch dni obwieszczenie o rozpoczęciu procedury wyboru członków KRS – oświadczył.

– Nie jest to dobre prawo, w oparciu o które wydam to obwieszczenie, ale prawo obowiązujące – zaznaczył.

Ustawa o KRS. Drugie podejście rządzących

Pod koniec stycznia Sejm przegłosował nowelizację ustawy o KRS. Projekt zakłada, że 15 sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa będzie wybieranych przez wszystkich sędziów, a nie przez Sejm. Resort sprawiedliwości twierdzi, że celem zmiany jest odebranie politykom wpływu na KRS i oddanie go środowisku sędziowskiemu. W konsekwencji ma to oznaczać przywrócenie niezależność organu. Przy KRS ma działać Rada Społeczna, która – zgodnie z wolą ustawodawcy – zapewni transparentną kontrolę dla obywateli.

Zgodnie z przyjętym projektem, do KRS mogą kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i co najmniej 5-letnim w sądzie, w którym orzekają. Takie rozwiązanie oznacza, że możliwość ubiegania się o stanowisko miałaby również część osób awansowanych do sądu wyższej instancji ponad pięć lat temu, czyli już z udziałem Rady w jej obecnej formie. Z kolei czynne prawo wyborcze mają uzyskać wszyscy sędziowie.

Przyjęta propozycja jest drugim podejściem koalicji rządzącej do wprowadzenia zmian w Krajowej Rady Sądownictwa. Pierwszą nowelizację ustawy o KRS, która została przygotowana jeszcze przez poprzedniego szefa resortu sprawiedliwości Adama Bodnara, uchwalono latem 2024 r. Tamten projekt zakładał, że obecni sędziowie-członkowie KRS stracą mandaty, a prawo do kandydowania nie będzie przysługiwać tym sędziom, którzy zostali nimi po 2017 r. Prezydent Andrzej Duda skierował tę propozycję do Trybunału Konstytucyjnego, a ten orzekł w listopadzie 2025 r., że nowelizacja jest niekonstytucyjna.

Kadencja obecnych sędziów-członków KRS mija 12 maja. Z kolei 11 lutego minie termin, kiedy marszałek Sejmu powinien rozpisać wybory do Krajowej Rady Sądownictwa.

Czytaj też:
Kto zastąpi Kaczyńskiego na posiedzeniu RBN? Nieoficjalne informacje
Czytaj też:
Szef MON o relacjach z USA: Wracamy do normalności
Czytaj też:
Rosjanka w otoczeniu Czarzastego. Na jaw wyszły nowe informacje

Opracowała: Anna Skalska
Czytaj także