Donalda Trumpa dar kończenia wojen
  • Teresa StylińskaAutor:Teresa Stylińska

Donalda Trumpa dar kończenia wojen

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: PAP/EPA / GIAN EHRENZELLER
Donald Trump Pokojowej Nagrody Nobla jeszcze nie otrzymał i nie sposób ocenić, czy w ogóle ma na to szansę, ale jedno można stwierdzić na pewno: dzięki jego intensywnym zabiegom nagroda zyskała publicity, jakiej nie miała od lat. Już od dłuższego czasu nie budziła większego zainteresowania i oto nagle znalazła się na pierwszych stronach gazet i w czołówkach serwisów informacyjnych. Tegoroczny laureat, którego nazwisko poznamy dopiero w październiku, może się tylko cieszyć.

Wśród tysięcy nagród, które corocznie są przyznawane na świecie, Nagroda Nobla jest jedną z nielicznych rozpoznawalnych powszechnie, nie tylko w gronie specjalistów z tej czy innej dziedziny. Ale gdy większość z nas nie jest w stanie ocenić trafności wyboru laureatów nagród naukowych, z nagrodą pokojową, tak zresztą jak literacką, jest inaczej. Na ich temat każdy może mieć własne zdanie, niekoniecznie zgodne z decyzją gremiów, które wyboru dokonały.

Donald Trump w swych zabiegach o nagrodę pokojową jest – excusez le mot – irytująco namolny. W kulturze Zachodu, nie tylko politycznej, wychwalanie siebie pod niebiosa po prostu nie uchodzi. Warto jednak przyjrzeć się argumentom, których Trump używa: w krótkim czasie zakończył aż osiem wojen. Cóż z tego, że, poza Gazą, jest to nieco na wyrost? I że w grę wchodzi nie tyle wstrzymywanie działań zbrojnych, ile rozładowywanie konfliktów i zapobieganie wojnom, które wiszą w powietrzu?

Czyż jednak nie takie właśnie zasady sformułował Alfred Nobel w swym testamencie? Nagroda pokojowa, tak jak widział ją fundator, ma być przyznawana za działanie na rzecz pokoju i braterstwa między narodami. Uhonorować – pisał – należy tych, którzy zrobili najwięcej dla sprawy pokoju.

Kandydatem może być każdy

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także