Jak zaznaczyła Leavitt, siły amerykańskie przeprowadziły w ostatnich dniach uderzenia na Iran, ponieważ Teheran naruszył zawarte porozumienie. Rzecznik Białego Domu podkreśliła jednocześnie, że negocjacje ze stroną irańską są w toku. Mimo to, wojsko przekazało informację o rozpoczęciu kolejnych ataków.
"Trump dopilnuje, aby Iran poniósł za nie konsekwencje"
– Iran w dalszym ciągu prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i deklaruje, że chce zawrzeć z nami porozumienie, ponieważ otrzymuje dotkliwe ciosy ze strony naszych sił zbrojnych – stwierdziła Leavitt podczas briefingu prasowego w Białym Domu. – Konkretnie chodzi o to, że – zgodnie z podpisanym memorandum – miał nie atakować statków handlowych przepływających przez cieśninę Ormuz. Niestety, podjął decyzję o złamaniu tego zobowiązania – dodała.
Karoline Leavitt podkreśliła, że "prezydent Donald Trump nie będzie biernie przyglądał się takim aktom terroryzmu i dopilnuje, aby Iran poniósł za nie konsekwencje".
Rzecznik Białego Domu przyznała, że choć ataki i negocjacje są prowadzone równolegle, to Donald Trump pozostaje otwarty na rozstrzygnięcie sporu na drodze dyplomatycznej.
Dialog jednak niemożliwy? "Nie ma zaufania"
Jak poinformował w czwartek portal Politico, działania dyplomatyczne nie przyniosły rezultatów i na razie nie ma przesłanek, że w najbliższych tygodniach będzie możliwe zakończenie działań wojennych. Jak stwierdził jeden z rozmówców portalu, Biały Dom "nie jest do końca pewien, dokąd to zmierza. To może potrwać jakiś czas. Nie ma zaufania między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, co jest w zasadzie podstawą każdej dyplomacji”.
Prezydent Donald Trump jasno dał do zrozumienia, że Teheran musi zrzec się kontroli nad szlakami żeglugowymi w Cieśninie Ormuz. Iran jednak przetrwał dotychczasowe uderzenia, odpowiadając atakami dronami i pociskami na tankowce, i nie jest jasne, czy ostatnia seria amerykańskich ataków zniweluje to zagrożenie.
– Trump musi zareagować, gdy Irańczycy łamią swoje obietnice, i myślę, że właśnie to robi. Nie możemy powrócić do równowagi, dopóki Amerykanie nie wykażą gotowości do eskalacji, jeśli będzie to konieczne – powiedział Alex Gray, szef sztabu Rady Bezpieczeństwa Narodowego w pierwszej kadencji Trumpa.
Czytaj też:
Trump zmienił zdanie. Wystarczył jeden telefon? Czytaj też:
USA trzecią noc z rzędu atakowały Iran. Operacja trwała pięć godzin
