Wyniki sondażu jednoznacznie wskazują, że dla wielu Polaków nie jest to incydent, lecz sygnał poważniejszego problemu, uderzającego w bezpieczeństwo kobiet.
Dyskryminacja ze względu na rodzicielstwo
Z sondażu Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna opublikowanego przez Wirtualną Polskę wynika, że 58 proc. ankietowanych uważa, iż w tej sprawie doszło do naruszenia zasad równego traktowania oraz zakazu dyskryminacji ze względu na rodzicielstwo. To zdecydowana większość. Odmiennego zdania jest jedynie 14 proc. respondentów.
Jeszcze istotniejsze są odpowiedzi dotyczące możliwych konsekwencji tej sprawy. Ponad połowa badanych uważa, że sytuacja może wpłynąć na nastroje w firmach oraz podejście pracodawców do pracowników korzystających z uprawnień rodzicielskich. Tylko 17 proc. nie widzi takiego zagrożenia, a 31 proc. nie potrafi tego ocenić.
Reakcja minister strzałem w kolano
"Osoba [...] nie została zwolniona, a jej stosunek pracy nie został rozwiązany" – napisała w mediach społecznoościowych, po nagłośnieniu sprawy przez reportera wp.pl, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równości Katarzyna Kotula zaznaczając jednocześnie, że pracownica nadal pozostaje zatrudniona i korzysta z praw wynikających z przepisów. Tyle że taka interpretacja budzi poważne wątpliwości.
Sama zainteresowana, Milena Adamczewska-Stachura, wskazuje, że rzeczywista sytuacja wygląda inaczej. – Pojawiły się wyjaśnienia, które wprowadzają w błąd, sugerują, że problemu nie ma – mówi. Jak podkreśla, z dokumentów wynika jasno, że po zakończeniu urlopu rodzicielskiego rozpocznie się jej okres wypowiedzenia. W praktyce, jak dodaje, oznacza to brak realnej możliwości powrotu do pracy, mimo formalnego utrzymania stosunku pracy.
Czytaj też:
KPRM zwolniła kobietę na urlopie macierzyńskim. Feministki milcząCzytaj też:
Nie tylko matki. Ojcowie coraz częściej korzystają z urlopów rodzicielskich
