Węgierskie wahadło Grupy Wyszehradzkiej
  • Wojciech GolonkaAutor:Wojciech Golonka

Węgierskie wahadło Grupy Wyszehradzkiej

Dodano: 
Viktor Orban, Donald Tusk
Viktor Orban, Donald Tusk Źródło: PAP/EPA / Radek Pietruszka
Wybory na Węgrzech mogą stanowić kolejny impuls domina lub zwrot wahadła: podobnie jak dotychczasowa polityka Węgier uwidoczniła na przestrzeni lat, że Grupa Wyszehradzka mogłaby, w razie „W”, wybić się na wysokość niezależnego ośrodka polityki międzynarodowej, bilansującego na rzecz interesów ojczyźnianych wpływy mocarstw we wzmożonym okresie ich rywalizacji, podobnie ewentualny upadek Orbána będzie oznaczał zamrożenie tego potencjału.

Mocno międzynarodowy finisz kampanii wyborczej na Węgrzech, w którym uczestniczą aktorzy, a nawet służby z różnych krajów, próbując przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron, potwierdza, że Budapeszt stał się kluczowym elementem mozaiki geopolitycznej regionu, z konsekwencjami w skali europejskiej, a nawet, choć jedynie pośrednio – światowej. Naddunajskie państwo z niespełna 10 mln mieszkańców po 16 latach nieprzerwanych rządów Viktora Orbána wyrosło, mimo kontrowersji, na lokalnego lidera, którego pozycja – najpierw w związku z kryzysem imigracyjnym, następnie w kwestii wojny rosyjsko-ukraińskiej, a szerzej ujmując: w kwestii bilansowania stosunków międzynarodowych w dobie rywalizacji mocarstw – stała się przyczynkiem do budowy szerszych porozumień i koalicji, i to właśnie dlatego walka o władzę w Budapeszcie na następne cztery lata jest tak zażarta, z udziałem zagranicznych graczy.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także