Centralna Komisja Wyborcza w Armenii podała oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w tym kraju. Zwyciężyła partia Umowa Społeczna z wynikiem 49,81 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła koalicja Silna Armenia z poparciem na poziomie 23,29 proc. Trzecie miejsce przypadło ugrupowaniu Blok Armenia, które zdobyło 9,94 proc. Do nowego parlamentu weszła jeszcze partia Kwitnąca Armenia, na którą zagłosowało 4 proc. wyborców.
Parlament Armenii składa się ze 105 posłów. Według wyliczeń partia premiera Paszyniana będzie miała 61 mandatów, Silna Armenia 28, Blok Armenia 11 mandatów, a Kwitnąca Armenia – 5 mandatów.
Paszynian ogłasza zwycięstwo
Co ciekawe, szef armeńskiego rządu ogłosił zwycięstwo w wyborach, jeszcze zanim CKW podała oficjalne wyniki. Badani exit poll, które pojawiły się tuż po zakończeniu głosowania, wyraźnie się od siebie różniły.
W swoim przemówieniu Paszynian podkreślił, że że uzyskane wyniki pozwalają jego siłom politycznym utrzymać bezwzględną większość w parlamencie i uniknąć tworzenia koalicji.
– Partia Umowy Społecznej samodzielnie utworzy rząd. Dziękuję naszym zwolennikom, którzy w nas wierzyli i wspierali nas przez cały ten czas. Dziękuję również tym – a nawet przede wszystkim tym – którzy odnosili się do nas z wątpliwościami, a mimo to nas wspierali. To historyczne zwycięstwo. Historyczne zwycięstwo, które niewątpliwie zapewni stabilność i dalszy rozwój Republiki Armenii. I oczywiście będziemy mieli silny i instytucjonalnie ugruntowany pokój – powiedział.
Armenia zwraca się ku Zachodowi
Po ostatecznej klęsce militarnej w walce z Azerbejdżanem o azerski region Karabachu, Armenia zaczęła odchodzić od tradycyjnego sojuszu z Rosją. Premier kraju Nikol Paszynian oskarżył Rosję o to, że w rzeczywistości pomaga Azerbejdżanowi, a nie Armenii, która była formalnym sojusznikiem Kremla w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB)
Erywań zmusił Rosję do wycofania części rosyjskich "sił pokojowych” z terytorium Armenii i ogłosiła zawieszenie swego udziału w ODKB.
Armenia również podpisała Statut Rzymski i teraz jest formalnie zobowiązana do aresztowania Władimira Putina przy pierwszej nadarzającej się okazji.
Czytaj też:
Wielka Brytania w kryzysie, a Starmer poleciał do Armenii. Media bezlitosne
