Po kanałach z karabinem
Nie biegałabym
Nie oddałabym ci, Polsko
Ani jednej kropli krwi [...]
Płacę abonament
I za bilet płacę
Chodzę na wybory
Nie jeżdżę na gapę
Tylko nie każ mi umierać
Tylko nie każ, nie każ mi
Nie każ walczyć, nie każ ginąć
Nie chciej, Polsko, mojej krwi
To fragment tekstu piosenki "Sorry Polsko", która znalazła się na płycie Marii Peszek z 2012 r. "Jezus Maria Peszek". Autorka tak mówiła o tej piosence w wywiadzie dla "Dziennika Bałtyckiego" 14 lat temu: "Nazywanie tego tekstu antypatriotycznym jest bardzo dużym uproszczeniem. Oczywiście forma tego tekstu jest mocno wkurzona i walcząca, ale nie ma tam nienawiści. Wystarczy się trochę uważniej wsłuchać, żeby przekonać się, że to jest apoteoza patriotyzmu, tylko trochę inaczej rozumianego. Patriotyzmu małych spraw, moim zdaniem jedynego dziś możliwego – płacenia podatków, chodzenia na wybory [...]. Nie dezawuuję tej krwawej walki, ale odmawiam życia w cieniu tego mitu. Odmawiam stawiania śmierci powyżej życia. Bo śmierć za ojczyznę, za ideę, za Boga czy w imię czegokolwiek innego jest u nas jednak traktowana jako coś wyższego niż życie dla ojczyzny albo po prostu dla samego siebie. Ten model jest obecny w naszej kulturze i historii, kładzie się cieniem na współczesności. Ilekroć dochodzi w Polsce do jakiejś katastrofy czy wypadku, ludzie, którzy w nich umierają, już z samego faktu tej tragicznej śmierci stają się bohaterami. To dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Wydaje mi się, że bohaterstwem jest czasem życie tutaj".
