"Dzisiejsze ataki ludzi Nawrockiego i PiS na prezydenta Trumpa uważam za przesadne" – napisał premier Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Szef rządu prawdopodobnie nawiązał do skandalicznego wpisu Donalda Trumpa, który krytykował papieża Leona XIV, a następnie zamieścił grafikę prezentując samego siebie jako Jezusa. W przestrzeni publicznej pojawiło się wiele głosów krytykujących prezydenta USA, jednak politycy PiS nie zabrali w tej sprawie głosu. Co jednak ciekawe, sam premier również nie skrytykował jeszcze Trumpa za bluźniercze wpisy.
Zwolennicy premiera są zachwyceni wpisem Tuska, chwaląc jego poczucie humoru. Politycy opozycji tymczasem krytykują premiera, wskazując, że od szefa rządu należy oczekiwać powagi.
"Panie Premierze, dokąd pełni pan funkcje Prezesa Rady Ministrów (miejmy nadzieję, że już niedługo) jest prośba tylko o jedno, powagę" – napisał poseł PiS Waldemar Buda.
"Może zamiast bzdurami zajęłaby się Pan sprawą z Chorzowa? To już kolejna z rzędu afera w Waszych szeregach. Najpierw kolesie w Krakowie, później Kłodzko i pedofile, następnie Lenz i załatwianie zabiegów, potem Wasza minister i karetka w Knurowie, teraz Chorzów. Jest co robić" – stwierdził z kolei Konrad Berkowicz z Konfederacji.
"A może przy okazji wyjaśni Pan, dlaczego najbliższy współpracownik Roman Giertych bierze setki tysięcy od Rosjanki, która ukrywa majątki rosyjskich oligarchów? Czy to też jest „przesadne” pytanie, Panie Tusk?" – dodaje Rafał Długołęcki, również z Konfederacji.
Sprawa w Chorzowie
Berkowicz nawiązał do afery KO w Chorzowie. Lekarz Halina Hiltawska, radna Koalicji Obywatelskiej, w trakcie badania zaproponowała pacjentce podpisanie listy poparcia w sprawie referendum o odwołanie bezpartyjnego prezydenta miasta Szymona Michałka.
"Radna Platformy Obywatelskiej w Chorzowie została nagrana jak w swoim gabinecie lekarskim: 1) wymusza od pacjentki podpis pod referendum za odwołaniem prezydenta miasta, 2) zgadza się przyjąć sfałszowany podpis za inną osobę – i w zamian za ten podpis obiecuje wystawić lewe L4! Panie Żurek, kiedy zarzuty i wniosek o areszt? Bardzo prawdopodobne, że ta pani zebrała więcej takich wymuszonych /sfałszowanych podpisów – istnieje poważna obawa matactwa, zatrzymanie, przeszukanie gabinetu, mieszkania i zabezpieczenie dowodów powinno nastąpić jeszcze dziś" – napisał Paweł Jabłoński z PiS.
Czytaj też:
Adamowicz uderza w Trumpa. "Jako głęboko wierząca katoliczka nie mogę milczeć"Czytaj też:
"Ktoś musi zabrać głos". Papież odpowiada Trumpowi
