Nie trzeba chyba nikogo przekonywać o dobrodziejstwie spacerów. Napisano o tym dziesiątki prac naukowych i nienaukowych.
Ja, obserwując z mego miejsca zamieszkania (niedaleko lasu i parku na Kabatach) przypadkowo dobrane grupy do badań, stwierdzam, że chodzenie, spacerowanie stało się naszym sportem narodowym. Sama oddaję się czynności chodzenia regularnie, starając się nie schodzić poniżej pięciu tysięcy kroków dziennie. Telefon zapewnia mnie, że będę od tego żyła wiecznie.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
