– Stany Zjednoczone są strategicznym sojusznikiem Rzeczpospolitej Polskiej (...). Każda inicjatywa prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa jest inicjatywą traktowaną przez Polskę w sposób oczywisty bardzo poważnie i z wielką atencją – powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas briefingu prasowego po ćwiczeniach wojskowych "Brave Griffin 26–II", którym przyglądał się wraz z przywódcą Litwy. Tak Nawrocki odpowiedział na pytanie, czy Polska dołączy do inicjatywy bezpiecznej żeglugi w cieśninie Ormuz.
Kilka dni temu prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił rozpoczęcie operacji "Projekt Wolność", mającej na celu zapewnienie bezpiecznego tranzytu statków handlowych przez cieśninę Ormuz. Według Waszyngtonu operacja nie przewiduje bezpośredniej eskorty wojskowej dla statków handlowych. "Projekt Wolność" opiera się na szeroko zakrojonej koordynacji ruchu jednostek, wymianie informacji między państwami, firmami ubezpieczeniowymi i organizacjami żeglugowymi. W regionie obecne będą amerykańskie okręty wojenne, gotowe do reakcji w przypadku zagrożenia ze strony Iranu lub innych podmiotów.
– Dla nas ta inicjatywa i branie przez Polskę odpowiedzialności także za kwestie ekonomiczne i gospodarcze na całym świecie jest wywiązywaniem się z pewnych sojuszniczych zobowiązań – kontynuował przywódca Polski.
– Oczywiście cały tryb legislacyjny każdej propozycji, która trafia do Polski (...) musi zostać wypełniony, natomiast patrzymy na rozwiązanie tej sprawy w sposób pozytywny – podsumował prezydent RP.
Zawieszenie broni nadal obowiązuje
We wtorek, szef Pentagonu Pete Hegseth wskazywał, że zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nadal obowiązuje. Jak podkreślił, operacja "Projekt Wolność", która została rozpoczęta przez prezydenta USA Donalda Trumpa, jest w swojej istocie defensywna i tymczasowa. Hegseth podkreślał, że jej głównym celem jest ochrona statków handlowych przed – jak to określił – agresywnymi działaniami Iranu w rejonie cieśniny Ormuz.
Przedstawiciel amerykańskiej administracji zaznaczył, że wojska Stanów Zjednoczonych nie muszą wkraczać na irańskie wody czy przestrzeń powietrzną. – Bronimy się zdecydowanie, ale nie dążymy do eskalacji – powiedział Pete Hegseth.
Jednocześnie amerykański polityk ostrzegł, że w przypadku ataku ze strony Teheranu na "wojska USA lub niewinne statki handlowe" Stany Zjednoczone odpowiedzą z "niszczycielską siłą".
Pete Hegseth wezwał siły irańskie do zachowania ostrożności, ponieważ – jak zaznaczył – ewentualna eskalacja mogłaby zostać zinterpretowana jako naruszenie zawieszenia broni.
Czytaj też:
Iran zaatakował znacznie więcej amerykańskich celów, niż podają USA
