Trwała niecałe dwa dni. Nagła decyzja Trumpa ws. operacji w cieśninie Ormuz

Trwała niecałe dwa dni. Nagła decyzja Trumpa ws. operacji w cieśninie Ormuz

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: PAP/EPA / JIM LO SCALZO
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił we wtorek zawieszenie rozpoczętego dzień wcześniej "Projektu Wolność". Jego celem było ułatwienie żeglugi statkom w cieśninie Ormuz. Powodem takiej decyzji mają być postępy w negocjacjach z Iranem.

Niecałe dwie doby. Tyle trwał ogłoszony przez prezydenta USA Donalda Trumpa "Projekt Wolność". W tym czasie z wyznaczonego przez Amerykanów korytarza w cieśnienie Ormuz udało się skorzystać zaledwie dwóm statkom pod amerykańską banderą.

Trump ogłasza zawieszenie "Projektu Wolność". Wskazał powody

Zawieszenie operacji ogłosił we wtorek sam Donald Trump. Zastrzegł, że zostaje ona wstrzymana na "krótki czas". Powodem takiej decyzji mają być rzekome postępy w negocjacjach z Teheranem.

"Na prośbę Pakistanu i innych krajów, w oparciu o ogromny sukces militarny, jaki odnieśliśmy podczas kampanii przeciwko Iranowi, a także fakt, że poczyniliśmy ogromne postępy w kierunku pełnego i ostatecznego porozumienia z przedstawicielami Iranu, wspólnie uzgodniliśmy, że chociaż blokada pozostanie w pełnej mocy, Projekt Wolność (Przepływ Statków przez Cieśninę Ormuz) zostanie wstrzymany na krótki czas, aby sprawdzić, czy porozumienie zostanie sfinalizowane i podpisane" – poinformował amerykański przywódca za pośrednictwem platformy Truth Social.

"Nie dążymy do eskalacji"

Wcześniej, także we wtorek, szef Pentagonu Pete Hegseth wskazywał, że zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nadal obowiązuje. Jak podkreślił, operacja "Projekt Wolność", która została rozpoczęta przez prezydenta USA Donalda Trumpa, jest w swojej istocie defensywna i tymczasowa. Hegseth podkreślał, że jej głównym celem jest ochrona statków handlowych przed – jak to określił – agresywnymi działaniami Iranu w rejonie cieśniny Ormuz.

Przedstawiciel amerykańskiej administracji zaznaczył, że wojska Stanów Zjednoczonych nie muszą wkraczać na irańskie wody czy przestrzeń powietrzną. – Bronimy się zdecydowanie, ale nie dążymy do eskalacji – powiedział Pete Hegseth.

Jednocześnie amerykański polityk ostrzegł, że w przypadku ataku ze strony Teheranu na "wojska USA lub niewinne statki handlowe" Stany Zjednoczone odpowiedzą z "niszczycielską siłą".

Pete Hegseth wezwał siły irańskie do zachowania ostrożności, ponieważ – jak zaznaczył – ewentualna eskalacja mogłaby zostać zinterpretowana jako naruszenie zawieszenia broni.

Czytaj też:
Rosja zarabia na eksporcie ropy najwięcej od początku wojny z Ukrainą
Czytaj też:
Co z zawieszeniem broni? USA odsłaniają karty
Czytaj też:
"Być może nadszedł czas". Trump naciska na Koreę Południową

Źródło: DoRzeczy.pl / WP
Czytaj także