– Nie potrzebujemy niczyjego pozwolenia. I biada każdemu, kto spróbuje śmiać się z Dnia Zwycięstwa i robić takie głupie żarty. To prawdopodobnie większy problem dla nich – powiedział Pieskow, komentując dekret Zełenskiego o zorganizowaniu parady w Moskwie.
Dekret Zełenskiego. "Zezwolić" na przeprowadzenie parady w Moskwie
Prezydent Ukrainy podpisał dekret gwarantujący, że Plac Czerwony zostanie wyłączony z planu użycia ukraińskiej broni podczas parady 9 maja. Tego dnia w Rosji obchodzony jest Dzień Zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.
Decyzja została podjęta "w celach humanitarnych, zgodnie z ustaleniami poczynionymi podczas rozmów ze stroną amerykańską w dniu 8 maja 2026 roku" – głosi dokument. Dekret Zełenskiego "zezwala" na zorganizowanie 9 maja parady w Moskwie.
W tym roku po raz pierwszy od 19 lat uroczystości odbędą się bez sprzętu wojskowego. Zamiast czołgów i systemów rakietowych, przez Plac Czerwony przemaszerują jedynie żołnierze.
Strony konfliktu zgodziły się na propozycję Trumpa
Wcześniej Donald Trump poinformował, że to on wnioskował o rozejm na czas rocznicy i wyraził uznanie dla przywódców obu krajów za przyjęcie jego propozycji. Jak dodał, ma nadzieję, że "to początek końca bardzo długiej, krwawej i zaciętej wojny".
"Trwają negocjacje mające na celu zakończenie tego wielkiego konfliktu, największego od czasów II wojny światowej, i z każdym dniem jesteśmy bliżej rozwiązania" – napisał w serwisie Truth Social.
Rozejm w wojnie z Ukrainą. Rosja potwierdza
Zgodę Moskwy na zawieszenie broni potwierdził doradca Władimira Putina Jurij Uszakow. Powiedział, że inicjatywa prezydenta USA dotycząca rozejmu w dniach 9-11 maja i wymiany jeńców jest "akceptowalna" dla Rosji.
Strony konfliktu mają dokonać w sobotę wymiany łącznie 2000 więźniów – po 1000 z każdej ze stron.
Czytaj też:
"Wspólne zwycięstwo". Putin ujawnia kulisy rozmowy z Trumpem
