Łotewski minister obrony Andris Spruds podał się w niedzielę do dymisji po tym, jak w czwartek dwa ukraińskie drony wleciały od strony Rosji. Jeden z bezzałogowych statków powietrznych uszkodził cztery puste zbiorniki paliwowe w Rzeżycy.
Wcześniej premier Łotwy Evika Silina zażądała dymisji, twierdząc, że systemy antydronowe nie zostały wdrożone wystarczająco szybko. Mianowała pułkownika łotewskiej armii Raivisa Melnisa na nowego ministra obrony. Po incydencie z dronami, Łotwa i Litwa zaapelowały do NATO o wzmocnienie obrony powietrznej w swoim regionie.
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha powiedział w niedzielę, że drony były ukraińskie i wleciały na Łotwę w wyniku "rosyjskich działań walki elektronicznej, które celowo odwracały uwagę ukraińskich dronów od ich celów w Rosji". W odpowiedzi na incydenty z udziałem dronów, Ukraina rozważa wysłanie ekspertów, którzy pomogą wzmocnić bezpieczeństwo powietrzne nad państwami bałtyckimi.
W marcu na Litwie dron spadł na zamarznięte jezioro w pobliżu granicy z Białorusią. Na Łotwie rozbił się w okolicach Krasławia, a w Estonii uderzył w komin elektrowni, znajdującej się przy rosyjskiej granicy.
Znalezisko przy granicy z Rosją. Dron ma rosyjskie napisy
Kilka dni temu w miejscowości Osieka koło Bartoszyc, około 20 kilometrów od granicy z rosyjskim Obwodem Królewieckim, znaleziono niezidentyfikowanego drona z napisami zapisanymi cyrylicą. Sprawą zajmuje się Żandarmeria Wojskowa i prokuratura wojskowa. Jak przekazała policja, zgłoszenie wpłynęło w sobotę rano od anonimowego świadka. Na miejsce natychmiast skierowano patrol. – Na jednym z pól w okolicach miejscowości Osieka został znaleziony przedmiot przypominający drona – powiedział asp. sztab. Rafał Jackowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Teren został zabezpieczony przez służby. Do działań włączono również Żandarmerię Wojskową.
Według nieoficjalnych ustaleń RMF FM na podzespołach urządzenia znajdowały się napisy wykonane cyrylicą. Dron miał być wyposażony w kamerę lub kilka kamer i nie przypominać sprzętu dostępnego na rynku cywilnym. Służby mówią o większej, specjalistycznej konstrukcji wykorzystywanej prawdopodobnie do obserwacji.
Czytaj też:
"Zagrożenie dla państwa". Wicepremier bez ogródek
