Napis "Sanctus Ioannes Paulus PP. II" przyciąga nie tylko Polaków. Ochroniarz w garniturze uchyla bordowy sznur i wpuszcza dwójkami kolejnych odwiedzających. Ławki zawsze są wypełnione, a do zajęcia zwolnionych miejsc ustawia się kolejka.
Takie środki nie są podjęte w przypadku dostępu do Kaplicy Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, w której spoczywa sarkofag z zabalsamowanym ciałem św. Piusa X. Ławki jednak również pozostają wypełnione. Wielu wiernych klęczy, widać skupienie i pogrążenie w modlitwie. Więcej kontemplacji, mniej turystycznego zaciekawienia. Nietrudno domyślić się, że to w przeważającej części osoby związane z ruchem tradycjonalistycznym.
Dwie nawy, dwóch świętych Kościoła katolickiego (warto dodać, że swego czasu przypisywano nawet Piusowi X polskie pochodzenie, więc można byłoby dodać – dwóch Polaków) i zupełnie dwa różne spojrzenia na Kościół.
Umysł oczarowany Wiecznym Miastem wybiega jednak w przyszłość – do daty 1 lipca 2026 r., kiedy Bractwo św. Piusa X przeprowadzi konsekracje biskupie bez zgody Watykanu, tak jak w 1988 roku powołując się na stan wyższej konieczności. Czy Leon XIV pójdzie w ślady Jana Pawła II i stwierdzi zaciągnięcie ekskomuniki latae sententiae? A może tym razem kary kościelne obejmą nie tylko biskupów i księży (w tym przypadku – suspensa), ale również wiernych? Każda decyzja tego rodzaju będzie wrogim sygnałem dla środowisk związanych z Tradycją łacińską.
Ponurym paradoksem jest fakt, że kler doby aggiornamento tak chętnie podkreślający rolę wspólnotowości i potrzeby jej budowania, akurat w tym przypadku przedkłada własne imponderabilia ponad potrzeby duchowe wiernych. Powodów do schadenfreude nie powinny mieć również środowiska związane z grupami tradycjonalistycznymi z w pełni uregulowanym statusem kanonicznym. Bez "podbijania stawki" przez FSSPX, ich struktury byłyby jeszcze bardziej amorficzne niż obecnie, a Msza trydencka stałaby się tylko ciekawostką ze skansenu, prezentowaną od wielkiego dzwonu dla wąskiej grupy wiernych.
Bez względu na okoliczności i stanowczą postawę samego Bractwa św. Piusa X, radykalny ruch ze strony Watykanu będzie stanowił regres. To, co udało się osiągnąć Benedyktowi XVI czy nawet Franciszkowi (pamiętając m.in. o obostrzeniach wobec Mszy Wszech Czasów, warto przytoczyć "zalegalizowanie" spowiedzi i ślubów w FSSPX), zostanie zaprzepaszczone.
Należy postawić pytanie, co Watykan zrobi z wiernymi zanoszącymi modły w lewej nawie Bazyliki św. Piotra. Nakaz rozejścia się? A może wyburzenie całej nawy?
Czytaj też:
Watykan wydał komunikat ws. Bractwa św. Piusa X. Papieska modlitwaCzytaj też:
Bractwo św. Piusa X ekskomunikowane? Watykan zabrał głos
