MOJA PÓŁKA 19 stycznia 1946 r. na ulicy Gdańskiej w Łodzi pojawił się pierwszy sowiecki żołnierz z pepeszą. Przewodniczący Tymczasowego Komitetu Obywatelskiego Mieczysław Kosiński wspominał go rzewnie: „Wydawał się malutki – sam jeden zagubiony. Ktoś wybiegł, dał mu kwiatek, ośmielili się i inni. Żołnierz sowiecki szedł sam środkiem jezdni, w jednej ręce trzymał pepeszę, a w drugiej jakieś kwiaty i papierosy”.
Pułkownik Armii Ludowej Ignacy Loga-Sowiński do Łodzi przyjechał następnego dnia, by zorganizować nowe władze i w raporcie do Komitetu Centralnego PPR meldował: „Nie sposób opisać tego, co tu się dzieje. Byłem w Lublinie podczas wkraczania Armii Czerwonej i Wojska Polskiego. Byłem także na Pradze. Nie może być żadnego porównania. Tak powszechny entuzjazm, spontanicznie zrodzony, może tylko wskrzesać stolica polskiego proletariatu – Łódź […]. Opowiadali mi oficerowie Armii Czerwonej, że ludność obnosiła ich i całowała”.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
